HistoriaZimna Wojna/PRL
0

Wojna Jom Kippur (1973)

Nierozwiązana kwestia palestyńska, nieustanne napięcia przygraniczne, zmiana przywództwa w państwach arabskich oraz interesy supermocarstw na Bliskim Wschodzie, wraz z niepowodzeniami inicjatyw dyplomatycznych, prowadziły do wybuchu czwartego arabsko-izraelskiego konfliktu zbrojnego. Wojnę rozpoczął atak państw arabskich w czasie największego żydowskiego święta – Jom Kippur.

 Wojna na wyniszczenie – preludium do wielkiej operacji

Niespełna pół roku po zakończonej wojnie sześciodniowej, gdzie zwycięstwo osiągnęła strona izraelska, w rejonie Półwyspu Arabskiego ponownie wzrosło napięcie pomiędzy sąsiadami. W kwietniu 1968 roku prezydent Egiptu Gamal Abdel Naser oświadczył, że zamierza przepędzić Izrael ze zdobytych ziem. W marcu 1969 roku egipska armia, wzmocniona nowymi radzieckimi dostawami wojskowymi rozpoczęła wojnę na wyczerpanie, atakując izraelskie stanowiska wzdłuż linii Kanału Sueskiego. Konflikt ten charakteryzowały sporadyczne bombardowania, rajdy grupy komandosów oraz wzajemny ostrzał umocnień. Głównym celem Egiptu z jednej strony było utrzymanie zainteresowania wielkich mocarstw, ponieważ bez tego odzyskanie Kanału Sueskiego wydawało się niemożliwe. Z drugiej natomiast strony rozładowanie społecznych frustracji, które narastały po kolejnej porażce z państwem żydowskim.

Prezydent Naser wizytuje linię graniczną w rejonie Kanału Sueskiego w czasie starć w tzw. wojnie na wyczerpanie | Fot. domena publiczna (Wikimedia Commons)

Izrael jeszcze przed wybuchem otwartego mini konfliktu również prowadził działania nękające państwa arabskie, podczas których szczególną rolę odgrywało lotnictwo, niszczące pojedyncze wyrzutnie rakiet, stacje radiolokacyjne czy węzłowe punkty na liniach komunikacyjnych. Ponadto wojska lądowe Izraela począwszy od czerwca 1967 roku wykonywały nawały ogniowe na wybrane cele po zachodniej stronie kanału i syryjskiej części Wzgórz Golan oraz na bazy komandosów palestyńskich położone na terytorium Jordanii. W latach 1967-70 Izraelczycy kilkanaście razy wdzierali się na terytorium sąsiednich państwa arabskich. Rajdy te prowadzone były z zamiarem rozpoznania obrony przeciwnika, zniszczenia baz i punktów artyleryjskich, a także zdobycia egzemplarzy nowego sprzętu. Ponadto kilkakrotnie przeprowadzono akcje traktowane przez Izraelczyków jako odwet za porwania samolotów i inne akty terroru wymierzone w państwo żydowskie i jego obywateli. Wojna ta codziennie obu stronom konfliktu przynosiła dotkliwe straty. Uważa się, że między czerwcem 1967 a lipcem 1970 roku Izrael stracił ponad tysiąc zabitych żołnierzy, chociaż odniósł liczne zwycięstwa. Zmusił nawet Egipcjan do szukania bezpośredniej pomocy w Związku Radzieckim. W dniu 23 lipca 1970 roku w wyniku ogromnych strat jakie ponosił Egipt, Naser zaakceptował propozycje wstrzymania ognia. Oficjalnie wojna na wyczerpanie zakończyła się 8 sierpnia 1970 roku.

Wojna na wyniszczenie podniosła jeszcze jeden problem w stosunkach arabsko-izraelskim, jakim była Palestyna. Zimą 1967 roku Fatah rozpoczął budowę ruchu oporu na Zachodnim Brzegu wzdłuż granicy Jordanii – tak więc konflikt ten po raz pierwszy od dwudziestu lat zyskał charakter odrębnej konfrontacji izraelsko-palestyńskiej. Spowodowało to, że doszło do konfrontacji pomiędzy palestyńskimi partyzantami i izraelskimi siłami zbrojnymi w Al-Karamie. Palestyńczycy działali w Dolinie Jordanu pod osłoną armii jordańskiej. Wobec tego, 21 marca 1968 roku, Izrael wysłał tam swoje wojska. Kiedy armia przekroczyła granicę jordańską doszło do starcia, podczas którego Izraelczycy ponieśli duże straty (28 zabitych i 69 rannych). Stracili również 34 czołgi. Straty palestyńskie wyniosły spośród 400 bojowników 98 zabitych. Warto jednak dodać, iż wsparcie armii jordańskiej miało decydujące znaczenie w porażce armii izraelskiej.

Prasa wydawana przez Al-Fatah w 1969 roku | Fot. domena publiczna (Wikimedia Commons)

Jednym ze skutków bitwy pod Al-Karamą było to, że Izrael zrozumiał znaczenie palestyńskiego zbrojnego ruchu oporu. Natomiast ochotnicy masowo napływali do Jordanii, by dołączyć do Fatahu i innych ruchów tworzących Organizację Wyzwolenia Palestyny. Kolejnym przełomowym wydarzeniem dla ruchów palestyńskich było rozpoczęcie współpracy pomiędzy Egiptem a Fatahem, polegającej na szkoleniu wojskowym bojowników i ułatwieniu nawiązania współpracy z ZSRR. Dzięki temu wsparciu Fatah stał się główną siłą w walce palestyńskiej, zyskując tym samym znaczenie w świecie arabskim. Dzięki Algierczykom prezydent de Gaulle w 1968 roku pozwolił Fatahowi ustanowić swoją pierwszą misję europejską w Paryżu.

Pomiędzy 1968 a 1970 rokiem pogorszyły się stosunki pomiędzy władzami jordańskimi i poszczególnymi frakcjami palestyńskimi. Autorytet armii jordańskiej i sił policyjnych został osłabiony, gdy Palestyńczycy sami sobie zaczęli stanowić prawo. Palestyńskie obozy uchodźców w Jordanii stały się obszarami zamkniętymi, stanowiącymi państwo w państwie. Założona została sieć protopaństwowych instytucji w tym parlament polityczny, gazety, oddolne komitety, poradnie lekarskie, które służyły do mobilizowania politycznie społeczności. Jasir Arafat został wybrany przewodniczącym komitetu wykonawczego, a także stawał się powoli szefem departamentu politycznego OWP. Tym samym rzucono wyzwanie jordańskiemu królowi Husajnowi. W 1969 roku zaproponował on zawarcie ugody z OWP sprowadzające się do współpracy obu stron i paktu o nieagresji. Palestyńczycy jednak odrzucali wszelkie formy zewnętrznej kontroli. Wobec tego doszło do chaosu, ponieważ obie strony dokonywały aktu przemocy. W rezultacie czego Palestyńczycy stracili poparcie krajów arabskich, w tym również Egiptu.

>>> Czytaj także: Wojna sześciodniowa – izraelski “blitzkrieg” <<<

Cierpliwość Jordanii wyczerpała się wraz z dwoma nieudanymi zamachami na króla Husajna, dokonanymi przez agentów Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny na początku września oraz czterema spektakularnymi porwaniami samolotów. W dniu 17 września 1970 r. wojsko jordańskie ruszyło na pozycje palestyńskie. Fedainowie nie byli wstanie stawić poważnego oporu. Palestyńczykom udało się jedynie zając miasto Irbid na północ od Ammanu, gdzie powołano republikę palestyńską. Walki zostały przerwane po dziesięciu dniach, 27 września, kiedy Naser zwołał konferencje pokojową w Kairze. Jordańczycy oszacowali straty Palestyńskie na 1500 zabitych, Czerwony Krzyż natomiast na 3 tys. zabitych. Sami Palestyńczycy uważali, że zginęło 25-30 tys. ich rodaków. Wewnętrzne stosunki arabskie uległy pogorszeniu, a śmierć Nasera skomplikowała je jeszcze bardziej. Organizacja Wyzwolenia Palestyny została wyrzucona z Jordanii w ciągu następnego roku, co oznaczało że jedyną baza dla swobodnych akcji fedainów przeciw Izraelowi pozostał Liban.

Jordański król Husajn wizytuje pobojowisko w Al-Karamie | Fot. domena publiczna (Wikimedia Commons)

Jak na ironię jedynie Izrael czerpał korzyści z konfliktu palestyńsko-jordańskiego. Jednym z ubocznych skutków rozgromienia Palestyńczyków w Jordanii było jednak przeniesienie konfliktu poza kraj, co doprowadziło do serii ataków terrorystycznych na cele cywilne. Najsłynniejszą organizacją terrorystyczną stworzoną przez Palestyńczyków był Czarny Wrzesień, której członkowie wywodzili się z organizacji Al-Saikah w Syrii oraz Fatah OWP z siedzibą w Libanie. Nazwa organizacji została zaczerpnięta od miesiąca masakry Palestyńczyków w Jordanii, gdy w czasie bombardowania obozu uchodźców w Ammanie zginęło wielu cywilów, wśród których znajdowały się kobiety i dzieci. Liczbę członków szacowano w 1972 roku na 300-500  osób, działających w małych oddziałach. Polem działania Czarnego Września był nie tylko Bliski Wschód ale również Europa, Afryka Północna i Stany Zjednoczone Ameryki. Wstępem do akcji terrorystycznych Czarnego Września było zastrzelenie jordańskiego premiera Wasfi al-Tela 28 listopada 1971 roku przy wejściu do luksusowego hotelu Sheraton w Kairze. Później była próba zestrzelenia Saida al-Rifaia, ambasadora Jordanii w Londynie, i podłożenie bomby w jordańskiej misji ONZ w Genewie.  

Jednak najsłynniejszym przykładem akcji terrorystycznej dokonanej przez Czarny Wrzesień stało się uprowadzenie sportowców izraelskich podczas igrzysk olimpijskich w Monachium 5 września 1972 roku. Nad ranem ośmiu terrorystów wdarło się do sypialni Izraelczyków, zabijając dwóch sportowców i biorąc dziewięciu jako zakładników. Rokowania z niemiecką policją* trwały bardzo długo i zakończyły się nieudaną akcją odbicia zakładników, w wyniku której zginęli wszyscy porwani sportowcy, jeden policjant i pięcioro terrorystów. Akcja odbijania zakładników była transmitowana przez radio i telewizję na cały świat, budząc oburzenie czy wręcz odrazę dla metod zamachowców, ale zarazem przyczyniając się do wyeksponowania sprawy palestyńskiej. Jednakże terroryzm palestyński okazał się jedynie skuteczny w kategoriach rozgłosu albowiem porwania i zamachy dokonane w Europie Zachodniej jak i USA zaczęły wzmacniać Izrael, poprzez dostarczanie sprzętu wojskowego czy pomocy finansowej na walkę z terroryzmem. Czym zajął się izraelski wywiad – Mossad, który przez 20 lat prowadził krucjatę wymierzoną przeciwko palestyńskim terrorystom.

Efekt domina – małe wydarzenia prowadzą do dużego starcia

Prezydenci Egiptu: Answar As-Sadat i Gamal Abdel Naser w 1960 | Fot. domena publiczna (Wikimedia Commons)

Wynik wojny z 1967 roku oraz wojny na wyczerpanie zapowiadał koniec naseryzmu jako modelu rewolucji egipskiej i arabskiej. Choć kryzys naseryzmu ujawnił się już wcześniej, to rok ten wyznaczył początek jego końca jako ideologii jedności w świecie arabskim oraz walki z kolonializmem i syjonizmem. Egipska gospodarka zaczęła się liberalizować i zaczął rozwijać się sektor prywatny, wspierany przez kapitał z krajów arabskich. Ponadto dążenie Egiptu do zjednoczenia świata arabskiego w znacznym stopniu osłabło. Po pierwsze, siły egipskie zostały wycofane z Jemenu. Po drugie, Naser zawarł również traktaty pokojowe z konserwatywnymi państwami arabskimi, takimi jak Arabia Saudyjska i jej sojusznikami. Po trzecie, 28 września 1970 roku na zawał serca zmarł Gamal Abdel Naser, a jego następca został Anwar as-Sadat, który niecały rok później zwrócił się przeciwko radzieckim sojusznikom w Egipcie. Zerwanie sojuszu z Moskwą zostało zapoczątkowane w 1972 roku poprzez wydalenie z kraju 15. tys. radzieckich doradców wojskowych. Należy jednak zaznaczyć, iż proces ten, ze względu na strategiczne dostawy broni, trwał długo, ponieważ zakończył się dopiero w 1976 roku, kiedy zerwany został traktat o przyjaźni z ZSRR, czego konsekwencją była likwidacja radzieckich baz morskich na terenie Egiptu.

W wyniku upadku naseryzmu i podpisania zawieszenia działań wojennych w 1970 roku państwa arabskie rozpoczęły poszukiwania innej drogi do pokonania Izraela. Przywódcy Egiptu, Libii oraz Sudanu ogłosili plan powołania do życia nowej, złożonej z trzech podmiotów federacji. 27 października tego samego roku, po zamachu stanu Hafeza Asada, wolę przystąpienia do federacji wyraziła również Syria. We wrześniu 1971 roku oficjalnie została proklamowana federacja republik arabskich; Egiptu, Libii oraz Syrii (na skutek walk wewnętrznych Sudan nie przystąpił ostatecznie do federacji). W oparciu o umowę federacyjną dowództwa sił zbrojnych Egiptu oraz Syrii przystąpiły do opracowywania wspólnych, skoordynowanych planów wojny z Izraelem. Równocześnie Sadat, ostrożnie przeorientowujący na prawo prowadzoną politykę wewnętrzną, zdołał pozyskać obietnice wsparcia wojskowego ze strony Jordanii, Maroka, Tunezji i co szczególnie ważne Arabii Saudyjskiej. Należy jednak zaznaczyć, że obiecane kontyngenty nie miały później poważniejszego znaczenia militarnego, ale dzięki nim kolejna wojna z Izraelem propagandowo mogła się stać wojną wszystkich Arabów.

Podpisanie umowy egipsko-libijsko-syryjskiej o przyszłej unii | Fot. domena publiczna (Wikimedia Commons)

Wypracowane przez Egipt stosunki międzynarodowe doprowadziły, że w czasie wojny Jom Kippur Związek Radziecki po raz pierwszy aktywnie zaangażował się w działania wojenne prowadzone przeciwko Izraelowi, wysyłając z radzieckich baz wojennych na Węgrzech samoloty wspomagające stronę arabską. W odpowiedzi na ten ruch USA bezpośrednio wsparły Izrael przekazując mu znaczne ilości sprzętu wojskowego. Amerykańska decyzja wywołała reakcję Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC), w wyniku której Arabia Saudyjska wprowadziła embargo na dostawy ropy naftowej do Stanów Zjednoczonych Ameryki. OPEC natomiast podniósł cenę baryłki ropy naftowej, co doprowadziło do światowego kryzysu.

Plany inwazji i ewentualnej obrony

Egipt poczynania do kolejnej wojny z Izraelem rozpoczął od podpisania porozumienia w sprawie zawieszenia walk na granicy, tak aby móc później zaskoczyć przeciwnika. W międzyczasie w 1971 roku został opracowany pierwszy plan ataku, który zakładał atak 50 bombowców na Szarm al-Szejch. Jednak wybuch wojny indyjsko-pakistańskiej oraz większe zainteresowanie mocarstw obszarem leżącego na Półwyspie Indyjskim wpłynęły na zmianę decyzji prezydenta Sadata. Kolejny plan ataku, z października 1972 roku, zakładał atak desantowy Egipcjan pod dowództwem ministra wojny gen. Muhammada Sadeka na Synaj, następnie zdobycie i utrzymanie przyczółka przez 7-10 dni. Umożliwiłoby to zwołanie Rady Bezpieczeństwa ONZ, a Libia, poprzez wstrzymanie dostaw ropy naftowej, wywarłaby presję na USA, który miałby wpłynąć na wycofanie Izraela z terenów ówcześnie okupowanych. Również ten plan nie doszedł do skutku. W styczniu 1973 roku Arabska Rada Obrony wypracowała ogólny plan działań o charakterze militarnym  i politycznym przeciwko Izraelowi. Zgodnie z jego założeniem to państwa arabskie miały zaatakować jako pierwsze a najlepszym miesiącem na jego przeprowadzenie określono październik. W związku z tym, przygotowania egipskie do wojny ruszyły na szeroką skalę. Dnia 22 sierpnia 1973 roku odbyło się wspólne posiedzenie syryjskich i egipskich oficerów w celu przygotowania plany i założenia taktyczne dla przyszłej wojny.

Planując wznowienie działań wojennych przeciw Izraelowi dowództwo egipskie oraz syryjskie postawiło przed swoimi siłami zbrojnymi zadania o ograniczonym charakterze. Na froncie zachodnim (Kanał Sueski) siły egipskie po sforsowaniu kanału miały odrzucić Izraelczyków do przełęczy w Górach Synajskich i przejść do obrony zachowując zdolność do wznowienia działań w sprzyjającej sytuacji strategiczno-operacyjnej. Na froncie wschodnim Syryjczycy po przełamaniu obrony izraelskiej i odzyskaniu terenów utraconych w 1967 r. zamierzali uchwycić rubieże dogodne do obrony. Ograniczoność zadań stawianych armiom wynikała z oceny własnych sił i sił przeciwnika prowadzącej do wniosku, że wojska arabskie są wstanie pobić lecz nie rozbić i zniszczyć siły Izraela. Albowiem w tym czasie potencjał armii egipskiej i syryjskiej przewyższał tylko o 1,5 raza stan armii izraelskiej. Sukces militarny nie miał zatem rozwiązać sprzeczności lecz wymusić zaakceptowanie przez przeciwnika rozwiązań politycznych na warunkach arabskich.

Egipskie Sukhoi Su-7 pozyskane w ZSRR | Fot. domena publiczna (Wikimedia Commons)

Szczegółowy plan egipski zakładał sforsowanie Kanału Sueskiego siłami dwóch armii polowych, w sile dziewięciu dywizji oraz trzech samodzielnych brygad. Każdej dywizji piechoty wyznaczono odcinek forsowania, na którym zorganizować należało 4-5 przepraw desantowych, zbudować dwa mosty dla ciężkiego sprzętu, most lekki i dwie kładki szturmowe dla piechoty. Zaplanowano pięć odcinków forsowania, każdy o szerokości 5-6 km. Pierwszy rzut pokonujących kanał wojsk podzielony został na 12 fal (w pierwszej było 4 tys. ludzi). Każdej z nich wyznaczono 15 minut na pokonanie przeszkody. Celem pierwszego etapu działań było opanowanie przyczółków na zachodnim brzegu kanału o głębokości 9-10 km i szerokości 18-20 km i ich obrona przez ok. 10 godzin, co pozwoliłoby na przeprawienie przez kanał czołgów. Natomiast plan syryjski przewidywał rozpoczęcie przygotowania artyleryjskiego równocześnie z walczącymi na zachodzie Egipcjanami, którzy mieli rozpocząć ostrzał 15 minut przed atakiem wojsk lądowych. Następnie do ataku miały ruszyć trzy dywizje piechoty. Dominującą pozycję izraelską na górze Hermon miał uchwycić desant śmigłowcowy wspierany przez brygadę zmotoryzowaną. Po przełamaniu obrony izraelskiej i włamaniu się na ok. 25 km w głąb terytorium przeciwnika Syryjczycy zamierzali przejść do obrony.

Izraelski plan obrony przygotowany kilka lat wcześniej dzielił Synaj na trzy sektory: północny, centralny i południowy. Każdy z nich miał za zadanie obronę trzech możliwych dróg ataku przez półwysep. Pierwszy bronił kierunku ataku Kantara-Al Arisz, drugi Ismailia-Abu Ageila, trzeci strategicznego obszaru przełęczy Mitla i Gidi. Dowództwo izraelskie zamierzało stoczyć bitwę obronną w oparciu o wzniesioną w latach 1968-73 kosztem co najmniej 300 mln USD linię Ber Leva, która tworzyły dwie rubieże obrony. W skład pierwszej wchodziły pozycje ubezpieczeń bojowych obsadzone przez pluton piechoty wzmocniony plutonem czołgów, posterunki rozpoznawcze i artyleryjskie punkty obserwacyjne. Drugą rubież stanowiło 11 kompanijnych punktów oporu. Były one położone 7-10 km od kanału na przewidywanych kierunkach forsowania. Składały się one z żelbetonowych schronów bojowych otoczonych polami minowymi i zaporami drutowymi. Warto dodać, iż każdy z nich przygotowany był do obrony okrężnej przez co najmniej tydzień. Między rubieżami znajdowały się 4 odwodowe kompanie czołgów, które miały dotrzeć do miejsc ewentualnego forsowania kanału przez przeciwnika. W odwodzie, 20-25 km od kanału, Izraelczycy rozmieścili trzy brygady pancerne, z których każda utrzymywała wysunięty do przodu batalion czołgów. Natomiast na wzgórzach Golan Izrael, po zatrzymaniu natarcia syryjskiego przez 36. Dywizje Zmechanizowaną zamierzał dokonać przeciwuderzenia zmobilizowanymi związkami taktycznymi.

Wspominając o izraelskim planie obrnnym należy zaznaczyć, że na początku lat 70. armia izraelska powiększyła znacznie swoje możliwości bojowe. Poprawa stosunków z USA, na co miał również wpływ palestyński terroryzm, pozwoliła na zakup nowoczesnej broni. Sztab izraelski pozostawał pod wrażeniem doświadczeń kampanii sueskiej i wojny sześciodniowej, dlatego też rozbudowano głównie lotnictwo oraz wojska pancerne. Swoista „czołgomania” odbiła się niekorzystnie na rozmiarach dostaw transporterów opancerzonych, sprzętu transportowego i saperskiego, a zwłaszcza artylerii niezwykle potrzebnej w wojnie obronnej. Izrael był zdolny do wystawienia 400 tys. żołnierzy – rezerwistów. Jednakże w chwili ataku Cahal liczył ok. 115 tys. Posiadał również 2 tys. czołgów oraz 410 samolotów wojskowych, 50 śmigłowców, tysiąc armat przeciwlotniczych, 75 wyrzutni rakiet ziemia – powietrze oraz 930 wyrzutni przeciwpancernych.

Czołg Szot, czyli izraelska odmiana brytyjskiego czołgu podstawowego Centurion Mk. 3 i Mk. 5 | Fot. IDF photo archives (Wikimedia Commons – CC BY-SA 2.0)

Egipt rozpoczynał wojnę, dysponując 1700 czołgami (1350 na Kanale Sueskim i 100 nad Morzem Czarnym i 250 pozostawionych w rezerwie strategicznej). Z 250 czołgów stanowiących rezerwę 120 było częścią wyposażenia gwardii prezydenckiej – i mogły być użyte jedynie w przypadku absolutnej konieczności. Z 1350 czołgów rozmieszczonych nad Kanałem jedynie 1020 przekroczyło go, pozostałe stanowiły drugą linię obrony i miały za zadanie niszczyć ewentualne siły wroga przełamujące linie obrony. Nie mogły uczestniczyć w walce bez bezpośredniej zgody Kwatery Głównej. Ponadto Egipt dysponował armią liczącą 310 tys. żołnierzy (w walce miało wziąć udział 200 tys.) i wyposażoną w 598 samolotów, 82 śmigłowce, 360 wyrzutni rakietowych i 2750 dział przeciwlotniczych i 2,5 tys. rakiet przeciwpancernych. Syria natomiast wystawiła 140 tys. żołnierzy oraz 1820 czołgów, 272 samolotów i 36 śmigłowców oraz 300 wyrzutni przeciwlotniczych.

A więc wojna…

Wieczorem, 5 października 1973 roku, Izraelczycy jak co roku rozpoczęli święto Jom Kippur (Pojednania), dzień ścisłego postu i pokuty, w którym wszelka działalność zostaje przerwana. Dlatego też, gdy Egipt wraz z Syrią rozpoczęły następnego dnia skoordynowany atak dowództwo wojskowe IDF jak i władze polityczne Izraela były całkowicie zaskoczone i nieprzygotowane. Większość żołnierzy spędzała święto w rodzinnych domach. Pozycje wojskowe pozostały bez obsady, w tym fortyfikacje na linii Bar-Leva, mające przecież za zadanie bronić Kanału Sueskiego.

Wojna rozpoczęła się 6 października o godzinie 14, gdy dwieście samolotów egipskich zaatakowało położone na Synaju elementy izraelskiego systemu dowodzenia, lotniska, wyrzutnie rakiet przeciwlotniczych oraz odwody i urządzenia tyłowe. Mimo wcześniejszych ostrzeżeń wywiadu atak był całkowitym zaskoczeniem. 5 minut później ogień otworzyła egipska artyleria, a pozycje izraelskie zostały zaatakowane przez egipskie grupy specjalnego przeznaczenia. Komandosi przypuścili atak na wyznaczone punkty opory w celu powstrzymania użycia przez Izrael odwodowych kompanii czołgów. Dwadzieścia minut później artyleria przeniosła ogień w głąb pozycji izraelskich, a pod osłoną ognia prowadzonego na wprost i zasłony dymnej ruszyła pierwsza fala rzutu. W ciągu kilkunastu minut izraelskie posterunki obserwacyjne przestały istnieć i pierwszy rzut wojsk egipskich ruszył ku linii umocnionych pozycji bojowych. O godz. 14:45 na wschodnim brzegu wylądowała druga fala, a o 17:30 ostatnia. Łącznie na brzegu azjatyckim znalazło się 32 tys. egipskich żołnierzy. Dalsze działania egipskie tego dnia przebiegały sprawnie i skutecznie, dokładnie o północy po wschodniej stronie znalazło się pięć dywizji piechoty i sił pancernych, tworzące przyczółki o szerokości 10 km i 5 km głębokości. Ponadto większość pozycji linii Ba-Leva została okrążona lub w połowie zdobyta. Jednak trzeba zaznaczyć, iż z powodu świątecznego urlopu linię broniło tylko 436 Izraelczyków, przeważnie mało doświadczonych rekrutów. Tak więc, pierwszy etap działań zakończył się sukcesem Egipcjan. Powiodło się forsowanie Kanału Sueskiego i przerzut wojsk na Synaj, nie zdołano jednak przełamać obrony przeciwnika i uchwycić przełęczy w Górach Synajskich, tak jak przewidywały to plany.

Wojska Egiptu przekraczają Kanał Sueski na moście pontonowym | Fot. domena publiczna (Wikimedia Commons)

Podobnie wydarzenia przebiegały na froncie syryjskim. Atak nastąpił zgodnie z planem równolegle do egipskiego, przy wykorzystaniu lotnictwa, a następnie artylerii. O godz. 16 syryjskie siły pancerne przekroczyły izraelskie umocnienia na Wzgórzach Golan i rozpoczęły marsz w kierunku głównego miasta regionu – Kuneitry. Mimo ponoszonych strat, do świtu wojska syryjskie posunęły się 10 km naprzód. Równocześnie z dywizjami piechoty działania rozpoczęły syryjskie pododdziały specjalnego przeznaczenia. Kompania szturmowa wysadzona z czterech śmigłowców Mi-8 opanowała szczyt Góry Hermon wraz z znajdującym się tam punktem nasłuchu radioelektronicznego. Z liczącej 49 ludzi obsady punktu zginęło 18 a pozostali zostali wzięci do niewoli. Był to cios szczególnie dotkliwy, albowiem wraz z punktem Syryjczycy zdobyli kompletne i niemal nie uszkodzone wyposażenie techniczne oraz kody izraelskiego wywiadu wojskowego. Kolejnego dnia Syryjczycy przełamali front tak, że cały sektor południowy został rozerwany, umożliwiając dotarcie wojskom nad Jezioro Tyberiadzkie.

Między 6 a 9 października inicjatywa należała zdecydowanie do wojsk arabskich. Przeprawa na wschodni brzeg Kanału o kryptonimie Badr zakończyła się 7 października i kosztowała Egipt tylko 180 żołnierzy. Atakujący posunęli się pierwszego dnia prawie 6 km w głąb Synaju, a kontratak izraelski załamał się pod ogniem egipskiej piechoty, wyposażonej w ręczne wyrzutnie pocisków rakietowych. Uległo zniszczeniu 300 z 360 czołgów izraelskich. Obrona linii Bar-leva została pokonana. Ok. godziny 18 Egipcjanie przerzucili przez Kanał 90 tys. żołnierzy i 850 czołgów oraz 11 tys. innego rodzaju pojazdów. W dniach 8-9 października niepowodzeniem zakończyło się również kolejne izraelskie przeciwnatarcie. Jednakże odparcie przeciwnika nie zostało wykorzystane przez dowództwo egipskie, które nie zdecydowało się na prowadzenie dalszych działań zaczepnych. W związku z tym nie udało się zdobyć ważnej strategicznie przełęczy Mitla. Zabezpieczono się tylko przed uderzeniami lotniczymi przeciwnika i zwiększono odporność na działanie wojsk pancernych, ale pasywny charakter działań umożliwił Izraelczykom przeniesienie części sił na front syryjski. Opanowano jedynie Port Tewfik. Wobec tego na froncie synajskim rozpoczęła się tzw. przerwa strategiczna.

Mapa przedstawiająca działania obu stron w ramach frontu synajskiego | Fot. US Army (domena publiczna – Wikimedia Commons)

Na Wzgórzach Golan strona izraelska przeżywała prawdziwy koszmar. Trzeciego dnia walk realne stało się niebezpieczeństwo wtargnięcia wojsk syryjskich na terytorium Izraela, wobec czego sztab izraelski postanowił skoncentrować większość sił na froncie północnym. O sukcesie przesądziły w znacznej mierze działania lotnictwa, które zbombardowało, przy ogromnych stratach własnych, syryjskie budynki rządowe, rurociągi ropy naftowej, elektrownie i inne obiekty gospodarcze na terytorium Syrii. Wieczorem 9 października marsz syryjski został zatrzymany, a władze w Damaszku dotknięte bombardowaniami nakazały rozpoczęcie wycofywania się na linię demarkacyjną z 1967 roku. Jednakże dowództwo izraelskie doszło do wniosku, że nie wystarczy to do trwałego zneutralizowania syryjskiego niebezpieczeństwa. Dlatego też, 11 października Izraelczycy kontynuowali kontruderzenie wychodząc na szosę prowadzącą do Damaszku, a 18 października znajdowali się już 40 km od syryjskiej stolicy. Opór Syrii malał, co spowodowało rozpoczęcie działań dyplomatycznych ze strony Związku Radzieckiego. W celu ratowania swojego sojusznika Moskwa poinformowała Waszyngton, iż wobec niezatrzymania się wojsk izraelskich wyśle w rejon działań swoje dwie dywizje spadochronowe. Rząd izraelski za namową USA postanowił nie ryzykować i usłuchał wezwań. W dniach 20-21 października Izraelczycy odzyskali Górę Harmon. Wynik działań na froncie golańskim był korzystny dla Izraela z dwóch zasadniczych względów. Po pierwsze odsunęli oni groźbę ataków od własnego terytorium. Po drugie osłabili armie syryjską w stopniu uniemożliwiającym przeprowadzenie poważniejszej ofensywy. W efekcie pozwoliło to Izraelczykom na przeniesienie ciężaru działań na front synajski.

Działania na froncie syryjskim | Fot. US Army (domena publiczna – Wikimedia Commons)

14 października 1973 roku pod naciskiem syryjskim Sadat rozkazał siłom egipskim wznowienie działań wojennych mających na celu związanie wojsk izraelskich. W czasie kilkunastu godzin walk o przełęcze Giddi i Mitla siły egipskie straciły ponad tysiąc zabitych i ok. 260 czołgów oraz ponad 200 innych pojazdów opancerzonych. Straty izraelskie ograniczyły się do ok. 40 czołgów. Wobec tego wieczorem izraelski rząd Goldy Meir wydał zgodę na opracowany przez Szarona plan kontrofensywy skierowany w przerwę pomiędzy dwiema armiami egipskimi. Zgodnie z nim siły izraelskie miały przejść ową lukę i sforsować Kanał Sueski w rejonie na północ od Jeziora Gorzkiego. Sam przerzut wojsk przez kanał odbywał się bez przeciwdziałań wojsk egipskich albowiem w pierwszych dniach operacji „Mocne serce” dowództwo arabskie mylnie oceniło jej zamiar i cele. Początkowo myślano, że jest to tylko akcja sabotażowo-dywersyjna w celu zmylenia przeciwnika. Przewartościowanie tej opinii nastąpiło dopiero, gdy wywiad radziecki dostarczył Sadatowi zdjęcia 270 czołgów izraelskich rozwijających natarcie przeciwko tyłom i skrzydłom egipskiej armii. Izraelczycy operujący na zachodnim brzegu Kanału Sueskiego kontynuowali natarcie, w konsekwencji doprowadzając 21 października do opanowania odcinka drogi Kair-Suez i następnego dnia do odcięcia 3. Armii egipskiej od dostaw zaopatrzenia. Wobec tego egipski prezydent Sadat rozpoczął rozmowy mediacyjne.

Działania na froncie synajskim 15 października – 23 października 1973 roku | Fot. US Army (domena publiczna – Wikimedia Commons)

Wojna zakończyła się w wyniku utraty przez armie egipską możliwości kontynuowania działań i pojawienia się groźby jej całkowitego zniszczenia. Egipt zmuszony został do przyjęcia zmierzających do przywrócenia pokoju postanowień ONZ. Wobec takiego rozwoju wydarzeń Syria nie miała szans na sukces w samotnej walce. Militarnie pokonane państwa arabskie zaakceptowały uchwaloną z inicjatywy ZSRR i USA rezolucję nr 338, wzywającą do przerwania ognia. Izrael podporządkował się jej ponieważ osiągnął w zasadzie sukcesy umożliwiające przystąpienie do negocjacji z pozycji silniejszego. W rezultacie międzynarodowej mediacji strony konfliktu zaakceptowały propozycję rozdzielenia wojsk przez siły międzynarodowe. Izraelczycy zgodzili się też na dostarczenie odciętej 3. Armii egipskiej żywności i medykamentów.

Wojna Jom Kippur przyniosła ogromne straty w ludziach, zginęło ok. 3 tys. żołnierzy izraelskich oraz 8,5 tys. egipskich i syryjskich. Izrael miał 8 tys. rannych, a Syryjczycy prawie 20 tys. Była to pierwsza wojna arabsko-izraelska, w której Izrael poniósł tak wysokie straty w ludziach – żołnierzach zaginionych w akcji i jeńcach wojennych, których liczba wynosiła 438 osób. Zniszczonych zostało również 162 samoloty i śmigłowce oraz 420 czołgów i 390 transporterów opancerzonych. Natomiast państwa arabskie oprócz zabitych stracili prawie 10 tys. jeńców. Jednakże eksperci i analitycy twierdzą, że straty musiały być kilkakrotnie wyższe i mogły dochodzić nawet do 21 tys. zabitych i 25 tys. rannych. Straty sprzętu wojskowego koalicji antyizraelskiej to 1270 czołgów, 505 transporterów opancerzonych i 400 wyrzutni rakietowych ruchomych i stacjonarnych.

Politycznie Arabowie wygrali wojnę, ale znacznie wzrosła wiara Egipcjan we własne siły. Z ich perspektywy tylko interwencja USA uratowała Izrael. Natomiast Izrael pozbawiono złudzeń co do tego, że jest niezwyciężony. Ponadto Sadat zdobył międzynarodową reputację wyrachowanego stratega politycznego. Zaś w Tel Awiwie pomimo zwycięstwa obiektem powszechnego gniewu stała się premier Golda Meir i minister obrony narodowej Mosze Dajan.


* Terroryści z Czarnego Września żądali uwolnienia 236 Palestyńczyków uwięzionych i przetrzymywanych w Izraelu oraz 5 terrorystów przetrzymywanych w niemieckich więzieniach.

BIBLIOGRAFIA:
– Biziewski J., Kubiak K., Yom Kippur, Warszawa 1996.
– Chojnowski A., Tomaszewski J., Historia Państw Świata w XX wieku – Izrael,  Warszawa 2003.
– Cohn-Sherbok D,, El-Alami D., Konflikt palestyńsko-izraelski, Warszawa 2002.
– Dietl W., Hirschmann K., Tophoven R., Terroryzm, Warszawa 2009.
– Helliday F., Bliski Wschód w stosunkach międzynarodowych. Władza, polityka i ideologia, Kraków 2009.
– Pogońska-Pol M., Arabsko-izraelska wojna październikowa z 1973 roku w stosunkach międzynarodowych, Toruń 2010.
– Rykała A., Zmiany usytuowania geopolitycznego i struktury terytorialno-religijnej (etnicznej) Izraela, [w:] Studia nad geopolityką XX wieku, red. P. Eberhardt, Warszawa 2013.
– Schulze K.E., Konflikt arabsko-izraelski,  Warszawa 2010.
– Tomczak M., Ewolucja terroryzmu. Sprawcy-metody-finanse, Poznań 2010.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *