W latach 50. i 60. XX w. zimna wojna rzuciła mocniejszy cień na Bliski Wschód. Podczas gdy ZSRR na potęgę rozpoczął zbroić swojego nowego sojusznika nad Nilem, USA oświadczyły, że nie zaakceptują naruszenia suwerenności terytorialnej Izraela. Ponadto na początku lat 60. XX w. Tel Awiw znalazł nowych sojuszników w postaci Republiki Federalnej Niemiec, której prezydent Konrad Adenauer zgodził się udzielić pożyczki, a także bezpłatnie dostarczyć sporą ilość sprzętu wojskowego. Również umocniony po wojnie sueskiej sojusz z Francją spowodował kolejne kontrakty na dostawę uzbrojenia, w tym myśliwców Mirage. Ponadto z pomocą francuskiego technologicznego know-how rozpoczęto budowę reaktora atomowego w Dimonie na pustyni Negew. 

Za przyczynę wybuchu nowego konfliktu zbrojnego pomiędzy Izraelem a światem arabskim wielu historyków, w tym Kirsten E. Schulze, uważa niebezpieczną grę polityczną prowadzoną przez Egipt oraz Izrael, która w pewnym momencie wymknęła się spod kontroli. Jak wynika z analizy stosunków dyplomatycznych żadne państwo nie chciało wojny, lecz każde z nich pragnęło dotrzymać kroku drugiemu we wrogiej retoryce.

Jak wiadomo po zakończeniu drugiego konfliktu arabsko-izraelskiego w Egipcie narodziła się retoryka prowadzona przez ówczesnego prezydenta Nasera, że hańba z 1956 r. zostanie przezwyciężona i upokorzenie z 1948 r., jakim było utworzenie państwa Izrael, zostanie zlikwidowane. W tym celu Naser starał się wykorzystywać zdobytą w 1956 r. popularność, aby osiągnąć pozycję niekwestionowanego przywódcy w arabskim świecie. W 1958 r. udało mu się doprowadzić do utworzenia z Syrią Zjednoczonej Republiki Arabskiej. Niestety wizja panarabskiego państwa szybko upadła. W 1961 r. w wyniku przewrotu politycznego w Syrii rozpadła się unia egipsko-syryjska. Naser oskarżył o to Izrael. W związku z tym, prezydent Egiptu rozpoczął głosić, iż za fiaskiem idei panarabskiego państwa stoi Izrael, którego istnienie dzieliło region niczym „sztylet tkwiący w sercu arabskiego narodu”

Prezydent Egiptu Naser z Nikitą Chruszczowem (1964 r.) | Fot. Wikimedia Commons (domena publiczna)

Pierwsze zaostrzenie stosunków dyplomatycznych nastąpiło w 1964 r., gdy na szczycie państw arabskich zadecydowano o zmianie biegu dopływów rzek Jordan i Jarmuk, w celu pozbawienia Izraela znacznych ilości wody pitnej. Warto zaznaczyć, iż decydował o tym wyłącznie argument polityczny ponieważ z punktu widzenia ekonomicznego była to inwestycja nieopłacalna oraz trudna do realizacji. Niemalże tuż po zakończeniu szczytu rozpoczęto prace nad obiektami hydrotechnicznymi stanowiącymi podstawę projektu. W odpowiedzi Izrael rozpoczął długi ostrzał artyleryjski i pancerny mający na celu zniszczenie sprzętu inżynieryjnego użytego do przekierowywania nurtu dopływu Jordanu. Kulminacją ataków były intensywne naloty Sił Powietrznych Izraela (SPI) 13 listopada 1964 r., które rozpoczęły tzw. wojnę wodną prowadzoną w latach 1965-1967. Przez dwa lata w regionie dochodziło do wielu akcji zbrojnych (zarówno lotniczych jak i lądowych) oraz incydentów granicznych wywoływanych przez obie strony. W ich wyniku zniszczeniu uległ główny kanał oraz obiekty i urządzenia hydrotechniczne.

Następną przyczyną wojny sześciodniowej były zmiany rządu w Syrii, co spowodowało wzrost agresywnej retoryki Damaszku w czasie, gdy napięcia między Syrią a Izraelem były już i tak nabrzmiałe. Armia syryjska rozzuchwalona podpisaniem paktu sojuszniczego z Egiptem z dnia 9 listopada 1966 r., znacznie nasiliła ostrzał żydowskich gospodarstw i kibuców usytuowanych u stóp wzgórza Golan. Wywołało to nieunikniony gniew Izraela, którego rezultatem były naloty z 7 kwietnia 1967 r., gdzie głównym celem dla SPI były stanowiska artylerii syryjskiej. Wywiązała się wówczas bitwa powietrzna, podczas której Izraelczycy zestrzelili 6 syryjskich myśliwców MiG-21, w tym dwa nad przedmieściami Damaszku.

Kolejnym zarzewiem konfliktu było powstanie w styczniu 1964 r. Organizacji Wyzwolenia Palestyny (OWP), jednoczącej różne emigracyjne stowarzyszenia palestyńskie, takie jak: Fatah, Demokratyczny Front Wyzwolenia Palestyny, Ludowy Front Wyzwolenia Palestyny, Palestyńska Armia Wyzwolenia, Palestyńskie Stowarzyszenie Czerwonego Półksiężyca. Warto zaznaczyć, iż była ona wzorowana na instytucjach syjonistycznych, które od przełomu XIX i XX w. organizowały Żydów. Jej pierwszym przewodniczącym został Ahmed Szukajri, a od 1969 r. funkcje tę objął Jasir Arafat. Celem politycznym OWP było utworzenie niepodległego, świeckiego państwa w Palestynie. Bojownicy prowadzili taktykę walki partyzanckiej, atakując cele wojskowe jak i cywilne. Zbrojne formacje OWP dokonywały swoich licznych rajdów na osiedla żydowskie z terytorium Jordanii, Libanu, Syrii czy też Egiptu.


Tankowanie myśliwca Mirage w bazie Ramat David Fot. Israel Defense Forces (domena publiczna)

Preludium do kolejnej wojny izraelsko-arabskiej

W sytuacji poczwórnego zagrożenia władze Izraela przyjęły twardą linię obrony. W dniu 13 listopada 1966 r. Izrael rozpoczął największą operację od czasu kampanii synajskiej. Cahal w sile ok. 3 tys. żołnierzy, wspartych czołgami i samolotami, przekroczył granicę z Jordanią. W odwetowej operacji o kryptonimie Shredder Siły Obronne Izraela najechały arabskie wioski As-Samu, Khirbet Karkay oraz Jimba w rejonie wzgórz Hebronu. W wyniku ataku zginęło trzech arabskich cywilów i 15 żołnierzy Legionu Arabskiego, kolejnych 54 cywili i wojskowych zostało rannych. W wiosce As-Samu zniszczonych zostało 125 domów oraz jedyna klinika, szkoła dla dziewcząt i inne budynki użyteczności publicznej. Natomiast po stronie izraelskiej zginął jeden spadochroniarz, a 10 zostało rannych. Izraelska operacja wywołała ogromny niepokój w Jordanii i gwałtowną krytykę króla Husajna, grożąc upadkiem jego rządów. Wobec tego ogłoszona została mobilizacja armii. W tym samym czasie, 25 listopada 1966 r., Rada bezpieczeństwa ONZ przyjęła rezolucję nr 228 potępiającą operację przeprowadzoną na wzgórzach Hebronu.

Wobec posunięć Izraela zarówno Jordania jak i Syria zażądały zdecydowanych działań ze strony Egiptu, z powodu wtargnięcia przeciwnika na ich suwerenne terytoria. Prezydent Naser jako przywódca świata arabskiego, czuł się zobowiązany do działania, jednakże w sytuacji gdy niemal jedna czwarta część regularnych wojsk egipskich była rozmieszczona w Jemenie nie był w stanie sprostać militarnej konfrontacji z Izraelem. Przyjął więc taktykę balansowania na krawędzi, dzięki której mógł być postrzegany jako ten, który rzuca wyzwanie Izraelczykom, bez uciekania się do wywołania konfliktu zbrojnego.

Jednak napięcia trwały przez całą połowę 1967 r., co pozwalało sądzić że wojna jest nieunikniona. Tymczasem 11 maja izraelski premier Lewi Eszkol zagroził, że Izrael nie zawaha się użyć siły porównywalnej do tej, której użył 7 kwietnia, jeśli działania terrorystyczne wzdłuż jego granic nie osłabną. Ponadto tego samego dnia izraelski ambasador przy ONZ, Gideon Rafael, wręczył Radzie Bezpieczeństwa list z oświadczeniem, że Izrael będzie działać w obronie własnej, którą uzasadniają okoliczności, zgodne z art. 51 Karty Narodów Zjednoczonych.

Premier Izraela Levy Eshkol (w białej koszuli) Szefem Sztabu Yitzhak Rabin (w okularach przeciwsłonecznych) oraz generałem Sił Obronnych Izraela Israelem Tal | Fot. National Photo Collection of Israel (Wikimedia Commons – CC BY-SA 3.0)

Jednakże ostatecznym czynnikiem, który wpłynął na wybuch kolejnej wojny izraelsko-arabskiej był raport wiceministra spraw zagranicznych Związku Radzieckiego Władimira Siemionowa. Ostrzegał przewodniczącego parlamentu egipskiego, że według wywiadu ZSRR na granicy syryjskiej ma miejsce koncentracja SOI w liczbie do 11 brygad. Tę samą informację przekazał prezydentowi Naserowi ambasador radziecki w Kairze.

Fałszywe doniesienie radzieckiego wywiadu do dziś jest przedmiotem licznych spekulacji. Jednym z motywów mogło być chęć zdjęcia presji z Syrii przez Rosjan, przekonanych, że nie dojdzie do konfliktu arabsko-izraelskiego. Inne wyjaśnienie jest takie, że doniesienie wywiadu było po prostu błędne i nie zostało należycie sprawdzone. Wedle trzeciej wersji Izrael celowo wprowadził w błąd Związek Radziecki – celem wystraszenia Syrii albo wciągnięcia Egiptu w nową wojnę. Czwarta interpretacja sugeruje, że sam Związek Radziecki chciał wojny. W erze zimnej wojny Moskwa mogła być zainteresowana wciągnięciem w niego USA, osłabiając tym samym pozycję Amerykanów w Wietnamie. Ponadto taka wojna byłaby dobrym miejscem do pokazania siły radzieckiego uzbrojenia, którym dysponował Egipt.

Bez względu na motyw ZSRR, przez świat arabski przetoczyła się nowa fala histerycznej nienawiści do Izraela. Imamowie w meczetach nawoływali do świętej wojny (dżihadu). Tymczasem Naser niesiony falą euforii i wojowniczości, zażądał 16 maja wycofania 3400 żołnierzy Doraźnych Sił Narodów Zjednoczonych na Bliskim Wchodzie stacjonujących na granicy egipsko-izraelskiej od 1957 r. Sekretarz generalny ONZ U Thant nieoczekiwanie przystał na te żądania, nie konsultując się ani ze Zgromadzeniem Ogólnym, ani z Radą Bezpieczeństwa. Wobec tego 20 maja zarówno Izrael jak i Egipt wydały rozkaz częściowej mobilizacji rezerwistów, a jednostki egipskie wróciły z Jemenu. Te ostatnie skierowały się na półwysep Synaj, by zająć pozycje zwolnione przez UNEF w Szarm el-Szejk w pobliżu Cieśniny Tirańskiej.

Po wycofaniu wojsk UNEF z Synaju U Tant namawiał Izrael do przyjęcia „błękitnych hełmów” ONZ po swojej stronie granicy, aby została utrzymana strefa buforowa. Jednakże z powodu zamknięcia, 22 maja, przez Nasera Cieśniny Tirańskiej propozycja ta została odrzucona. Przywódcy Izraela potraktowali posunięcie prezydenta Egiptu jako oczywisty casus belli i podjęły decyzję o rozpoczęciu wojny prewencyjnej.

Izraelscy żołnierze strzegący granic | Fot. Israel Defense Forces (domena publiczna)

Izraelski „blitzkrieg” w sześć dni

            Bezpośrednio przed rozpoczęciem działań wojennych Izrael przeprowadził mobilizację swoich sił zbrojnych. Pod broń powołano 220 tys. ludzi, wystawiając armię liczącą ponad 300 tys. żołnierzy. Zorganizowana została ona w 32 brygady (jako podstawowy związek taktyczno-operacyjny), w tym: 11 brygad pancernych, 3 brygady zmechanizowane, 16 brygad zmotoryzowanych i 2 brygady powietrzno-desantowe. Każda brygada składała się z ok. 4500 żołnierzy. Były one podzielone na sześć ugd (sił bojowych wielkości dywizji), których struktura różniła sie zależnie od przypisanej im misji i położenia geograficznego. Przy czym brygada piechoty składała się z trzech batalionów piechoty, batalionu czołgów, pododdziałów rozpoznawczych, przeciwpancernych, zaopatrzenia i obsługi. Brygadę pancerną zaś tworzyły 2 bataliony czołgów średnich, batalion czołgów lekkich oraz batalion piechoty zmotoryzowanej. Brygady nie posiadały artylerii polowej*, którą zastępowały czołgi. Natomiast w skład brygad spadochronowych wchodziły cztery bataliony spadochroniarzy oraz bronie i służby. Podstawowym sprzętem pancernym armii izraelskiej, , w szacowanej ilości 1093 sztuk,  były wozy bojowe AMX-13, Centurion, M50, M51 Sherman i M48 Patton.

W siłach powietrznych służbę pełniło ok. 14 tys. żołnierzy wyposażonych w 400 maszyn bojowych i szkolno-bojowych oraz 60 samolotów transportowych i śmigłowców. Lotnictwo było zorganizowane w 3 dywizjony myśliwskie (samoloty Mirage), jeden wielozadaniowy (Super Mystere B.2.), 3 myśliwsko-bombowe i bombowe (samoloty Vautour, Mystere II, Ouragan) oraz 2 dywizjony transportowe (samoloty Noratlas, Stratocruiser, C-46 i C-47). Natomiast w siłach morskich Izraela służbę pełniło ok. 4 tys. marynarzy i oficerów. W skład floty wchodziły 4 okręty podwodne, 3 niszczyciele, 12 kutrów torpedowych, 6 okrętów patrolowych i 3 małe okręty desantowe.

Egipt podobnie jak Izrael przeprowadził mobilizację, jednak w porównaniu z przeciwnikiem była ona mało efektywna, na co wpłynął przede wszystkim niski poziom wyszkolenia rezerw i wadliwie działający system mobilizacyjny. Ostatecznie Egipt powołała pod broń 100 tys. ludzi, dzięki czemu zwiększył liczebność swoich sił zbrojnych do 300 tys. żołnierzy. Ponadto łącznie egipskie wojska lądowe posiadały ok. 1600 dział polowych oraz 1200 czołgów i dział samobieżnych. Podstawowym sprzętem egipskich związków pancernych były radzieckie wozy T-34, T-54, T-55, SU-85 i Su-100.

Wojska egipskie | Źródło: Wikimedia Commons (domena publiczna)

Egipskie wojska lądowe zorganizowane były w 2 dywizje pancerne, 2 dywizje zmechanizowane, 2 dywizje piechoty, brygadę powietrzno-desantową i 12 pułków artylerii. Egipskie dywizje miały ustalony skład: trzy brygady piechoty (lub zmechanizowane bądź pancerne), pułk artylerii polowej, pułk artylerii przeciwlotniczej, oddziały rozpoznawcze, łączności, inżynieryjne i tyłowe. W przeciwieństwie do Izraelczyków w brygadach występowała integralnie artyleria polowa, w batalionach moździerze 81 mm, 120 mm i działa przeciwpancerne 57 mm. Warto odnotować, iż organizacja dywizji odzwierciedlała egipskie koncepcje, w których przedkładano siłę ognia nad manewr. W rezultacie oddziały egipskie przy niskim poziomie wyszkolenia, statycznej taktyce, niedocenieniu działań manewrowych, ustępowały wojskom izraelskim pod względem zdolności bojowej. Podobnie prezentował sie walczący po stronie egipskiej jemeński batalion piechoty.

W lotnictwie egipskim służbę pełniło ok. 6 tys. żołnierzy. Siły powietrzne posiadały 410 maszyn bojowych produkcji radzieckiej, czechosłowackiej, chińskiej oraz polskiej. Jednakże wartość bojową lotnictwa egipskiego osłabiało słabe wyszkolenie personelu latającego, niedostatecznie sprawny system łączności i naprowadzania na cele, brak globalnej koncepcji użycia sił powietrznych. Natomiast w egipskiej marynarce wojennej służbę pełniło 12 tys. ludzi. W skład floty wchodziło: 14 okrętów podwodnych, 5 niszczycieli, 3 fregaty, 2 korwety, 18 kutrów rakietowych, 32 kutry torpedowe, 8 trałowców, 12 ścigaczy okrętów podwodnych i 10 okrętów desantowych.

Sojusznicy Egiptu, czyli m.in. Syria przeprowadzając mobilizację powołała pod broń 40 tys. ludzi zwiększając stan swoich sił zbrojnych do 50 tys. żołnierzy. Byli oni zorganizowani w 3 brygady pancerne, brygadę zmechanizowaną, 7 brygad piechoty i batalion powietrzno-desantowy. Armia syryjska posiadała ok. 300 dział polowych oraz 400 czołgów i dział samobieżnych. Ponadto w lotnictwie pełniło służbę ok. 4 tys. żołnierzy dysponujących 200 samolotami, zorganizowanymi w 14 eskadr (samoloty MiG-17 i MiG-19). natomiast Jordania po zmobilizowaniu 20 tys. rezerwistów osiągnęła stan 40 tys. żołnierzy. Wojska lądowe zorganizowane były w 2 brygady pancerne, 1 brygad piechoty i batalion powietrznodesantowy. Jordania posiadała na wyposażeniu ok. 200 dział artylerii polowej, 200 czołgów i kilkaset pojazdów opancerzonych typu Saladim i Ferret. Ponadto Królewskie Jordańskie Siły Powietrzne posiadały ok. 120 samolotów, w tym 70 maszyn bojowych. Należy też zaznaczyć, iż w trakcie działań bojowych Jordania otrzymała wsparcie ze strony Iraku. Z jordańskimi wojskami współdziałała iracka brygada zmotoryzowana, a kilkadziesiąt irackich samolotów podjęło próbę zaatakowania celów na terytorium Izraela.

Syryjski MiG-17 | Fot. Lea Nimkovsky (Wikimedia Commons – CC BY-SA 3.0)

            W dniu 5 czerwca o godzinie 7:10 szesnaście szkoleniowych samolotów odrzutowych Fouga Magister wystartowało do rutynowych lotów patrolowych i w celu zmylenia przeciwnika utrzymywało łączność radarową na częstotliwościach zwykle wykorzystywanych przez myśliwce Mirage i Mystere. Natomiast 15 minut później wzbiły się na niebo dalsze 183 maszyny startujące z wszystkich baz Izraela, co stanowiło 95 % liniowych sił powietrznych. Oznaczało to, że w razie ataku na Izrael pozostało w kraju jedynie 12 samolotów myśliwskich. W tym samym czasie w Tel Awiwie naczelne dowództwo SOI zebrało sie w podziemnym bunkrze dowodzenia w Kirji, znanym jako HaBor, czyli Dół. Przebywali w nim generałowie Dajan, Rabin, Weizman i Hod. Wszyscy cierpliwie czekali na wiadomości z przebiegu operacji powietrznej. Albowiem rezultat całej wojny zależał od operacji o kryptonimie „Moked”. Jej koncepcja była bardzo prosta – zniszczenie egipskich sił powietrznych na ziemi. Jednak jej wykonanie nie było takie łatwe. Wymagało jednoczesnego ataku na 10 egipskich baz lotniczych, po którym miał nastąpić szturm na 14 kolejnych za pomocą samolotów o różnych prędkościach i możliwościach oraz wyposażonych w różne uzbrojenie.

W celu zmylenia przeciwnika izraelskie myśliwce wystartowały kierując się nie ku Półwyspowi Synaj lecz na północny-zachód, nad Morze Śródziemne. Zatoczywszy łuk nad morzem, mieli zaatakować bazy lotnicze od zachodu i północy, a więc kierunków najmniej oczekiwanych i praktycznie nie bronionych przez artylerię przeciwlotniczą. Kwadrans przed godziną 8 nad bazami egipskich sił powietrznych pojawiły sie nadlatujące lotem koszącym izraelskie maszyny. Pierwsza fala 40 samolotów w grupach po 4 zaatakowała 10 baz egipskich równocześnie. Pozostające na lotniskach samoloty atakowane były pociskami rakietowymi kierowanymi i niekierowanymi oraz bronią pokładową. Trzeba nadmienić, że Izraelczycy nie angażowali swoich maszyn do niszczenia obiektów tyłowych, takich jak hangary, koszary, magazyny czy składy. Całość wysiłku skupiona została na siłach powietrznych przeciwnika. Po pierwszej fali, na niebie Egiptu znalazły sie następne rzuty izraelskich maszyn. Atakowały one przez ponad 2 godziny kolejne lotniska, niszcząc przy tym samoloty jak i pasy startowe. W ciągu 170 minut nalotów egipskie siły powietrzne straciły 293 maszyny, czyli prawie 2 na minutę: 30 samolotów bombowych dalekiego zasięgu Tu-16, 27 samolotów bombowych średniego zasięgu Ił-28, 12 samolotów myśliwsko-bombowych Su-7, 90 MiG-21, 20 migów 19 oraz 75 MiG-17 i ponad 30 samolotów transportowych, szkoleniowych oraz śmigłowców. Można więc śmiało stwierdzić, że Izrael zniszczył niemal całkowicie lotnictwo egipskie na Synaju, a tym samym pozbawił wojska nieprzyjaciela ochrony i wsparcia z powietrza.

Egipski myśliwiec MiG-17 zniszczony na płycie lotniska | Fot. Israel Defense Forces (domena publiczna)

            Pomimo zaangażowania nieomal całości izraelskich sił powietrznych w operacje przeciwko Egiptowi, lotnictwo Syrii oraz Jordanii zachowało niezrozumiałą bierność. Dopiero ok. południa Syryjczycy zbombardowali rafinerię ropy w pobliżu Hajfy i lotnisko Megiddo, a maszyny jordańskie bazę lotniczą Kefar Sirkin. Jednak w tym czasie Izrael wykonał najważniejszy element operacji – wyeliminował z działań siły powietrzne Egiptu. Dlatego też mógł rzucić swoje maszyny przeciwko Syrii i Jordanii. W ciągu 30 minut całe lotnictwo Jordanii zostało zniszczone, natomiast syryjskie siły powietrzne w ciągu jednego popołudnia straciły na ziemi dwie trzecie swoich samolotów. W czasie operacji zaatakowano również iracka bazę lotniczą H3, w której zniszczono 10 maszyn. Pozostała część irackich maszyn uciekła w głąb kraju, nie biorąc dalszego udziału w wojnie. Do zmierzchu 6 czerwca SPI zniszczyły 416 arabskich samolotów bojowych, w tym 393 na ziemi. W tym samym czasie strąconych zostało w akcji 26 izraelskich maszyn, głównie w wyniku ostrzału artyleryjskiego. Operacja „Moked” zakończyła się sukcesem i przekroczyła najśmielsze oczekiwania. Siły Powietrzne Izraela miały teraz pełną swobodę, by zapewnić bliskie wsparcie wojskom lądowym Cahalu przemieszczającym się w głąb Synaju, gdzie czekały na nie siły egipskie. Do końca wojny SPI zniszczyły 450 samolotów wroga, tracąc 46 własnych oraz 20 pilotów, czyli prawie 25% swoich sił liniowych.

            O godzinie 8:15 rozpoczęła sie operacja „Red Sheet”, czyli lądowa faza natarcia Cahalu na Synaj. Pierwsza z wojskami egipskimi starła sie dowodzona przez generała Tala Grupa Północna. Jej zadaniem było zdobycie bazy El-Arish bronionej przez egipską 7 Dywizję Piechoty.  Jednakże gen. Tal nie zamierzał zdobywać bazy czołowym natarciem na egipskie, umocnione pozycje obronne. Dlatego też brygada piechoty i brygada pancerna zaatakowała pozycje egipskie w Chan Junis i związały walka przeciwnika. Natomiast w tym czasie inna izraelska brygada pancerna obeszła od południa egipskie pola minowe i przedostała sie na tyły obrony. Izraelskie czołgi wjechały wprost na stanowiska artylerii. W ciągu kilkunastu minut Egipcjanie zostali pozbawieniu wsparcia ogniowego, co wykorzystały oddziały szturmujące Chan Junis. Wobec tego obrona szybko się załamała. Wówczas Izraelczycy skierowali swoje siły wzdłuż brzegu morza na Rafah, które zostało zdobyte w godzinach wieczornych 5 czerwca. Tym samym egipskie zgrupowanie broniące strefę Gazy zostało okrążone.

Izraelskie czołgi z 14. Brygady Pancernej jadą w kierunku Egiptu | Fot. Israel Defense Forces (domena publiczna)

Równocześnie z Grupą Północ do walki weszła Grupa Środkowa generała Joffego. Wchodząca w jej skład brygada pancerna ruszyła przez pustynie na Bir Lahfan. Warto zaznaczyć, iż Egipcjanie uważali ten szlak za całkowicie nieprzejezdny i nie zorganizowali jego obrony. Izraelskie pododdziały rozpoznawcze zdołały jednak wytyczyć drogę, którą przemieszczać sie mogły pojazdy gąsiennicowe. Po godzinnym marszu, bez styczności z wrogiem brygada dotarła do Bir Lahfan i zajęła pozycje obronne. Zajęcie tego punktu komunikacyjnego miała znaczenie, bowiem uniemożliwiało Egipcjanom manewrowanie odwodami. I rzeczywiście kiedy dowództwo egipskie usiłowało przerzucić na zagrożony odcinek północny brygadę pancerną i część dywizji piechoty, oddziały te zostały powstrzymane pod Bir Lahfan.

Grupa Południowa generała Sharona weszła do boju 5 czerwca o godz. 9 rano. Jej głównym zadaniem było złamanie obrony egipskiej w rejonie Abu Agheila, położonym w odległości 25 km od granicy. Ten węzeł oporu leżał na głównym kierunku ofensywy izraelskiej. Egipcjanie, zdając sobie sprawę z militarnego znaczenia tego miejsca silnie je ufortyfikowali, budując m.in. linię kilkudziesięciu schronów betonowych powiązanych systemem ognia. Walka o umocnienia rozpoczęła się dopiero po godz. 23, kiedy rozpoczął się najcięższy ostrzał artyleryjski w historii SOI, podczas którego na fortyfikacje Abu Agheili i Um Katef spadło 6 tys. pocisków w ciągu zaledwie 20 minut. Następnie miał nastąpić atak piechoty i czołgów. Frontalne i oskrzydlające natarcie tych dwóch formacji, spowodowało, że koordynacja stała się niezwykle trudna, a ryzyko ostrzału własnych sił wysokie. Wobec tego kluczową sprawą było wyeliminowanie egipskiej artylerii, czym miały się zająć komandosi z 80. Brygady Spadochronowej. Gdy spadochroniarze wypełnili swoje zadanie wojska izraelskie wspierane przez czołgi zaatakowały wszystkie 3 linie obrony. Do świtu pozycje egipskie opanowano, ale akcja oczyszczania terenu trwała przez większą część poranka.

            6 czerwca rano Izrael rozpoczął dalszy koncentryczny atak na strefę Gazy. W czasie całego dnia wywiązały sie zacięte walki o poszczególne punkty oporu. Izraelska artyleria posuwając się za jednostkami piechoty i pancernymi niszczyła na wprost umocnienia przeciwnika. Już po południu Izraelczycy zlikwidowali ostatni punkt oporu, tym samym zakończyła sie likwidacja egipskiego zgrupowania północnego. Obrona odcinka została przełamana na całej szerokości, a oddziały izraelskie wtargnęły w głąb półwyspu Synaj.

Izraelskie czołgi Super Sherman M-50/51 na froncie syryjskim| Fot. Israel Defense Forces (domena publiczna)

Trzeciego dnia wojny jednostki egipskie na Synaju były już w pełnym odwrocie, 7 czerwca, we wczesnych godzinach rannych, pierwsze pododdziały izraelskie osiągnęły Kanał Sueski. Aby zagwarantować, że siły egipskie nie podejmą walki następnego dnia, kluczową sprawą stało się zablokowanie górskich przełęczy, które stanowiły jedyne drogi wyjazdu z Synaju, prowadzące do Kanału Sueskiego i strefy bezpieczeństwa. W tym celu należało zdobyć ważny węzeł komunikacyjny mieszczący sie w Bir Gifgafi, by tym samym zamknąć wycofującym sie oddziałom egipskim drogę odwrotu na Ismailę. W związku z tym skierowane zostały tam jednostki z Grupy Północ jak i Środek. Zamiar dowództwa izraelskiego został w pełni zrealizowany, gdy ok. godz. 16 miasto zostało zdobyte. Spowodowało to sytuację, w której oddziały egipskie znalazły się w potrzasku. Przed nimi znajdowały sie wojska izraelskie blokujące wszystkie drogi odwrotu, a za nimi zgrupowanie gen. Sharona spychające przeciwnika na zachód. W ten sposób los wojsk egipskich na Synaju został przesądzony.

            Kampania synajska trwała 4 dni. W jej trakcie Egipt stracił całe lotnictwo, siedem dywizji (w tym dwie pancerne), ok. 700 czołgów i klika tysięcy pojazdów mechanicznych. Taki rezultat był wynikiem zaskoczenia strategicznego uzyskanego przez Izrael oraz zdecydowanie lepszego wyszkolenia żołnierzy i dowódców izraelskich. Natomiast działanie egipskie cechowała bierność i pasywność.

            Warto dodać, że kampania synajska nie jest jedynym frontem, na którym toczyły się walki. Na froncie jordańskim, którego dowódcą był generał Narkiss, Izraelczycy ześrodkowali brygady piechoty oraz jedną brygadę pancerną, zaś na odcinku jerozolimskim  dodatkowo zgrupowano niewielkie pododdziały spadochroniarzy. Walki rozpoczęły się przed południem 5 czerwca, zażartymi starciami ulicznymi w Jerozolimie. Trzeba zaznaczyć, iż walki o historyczne miasto nie miały poważniejszego znaczenia militarnego, lecz obie strony przywiązywały do tego miasta olbrzymią rolę – wynikało to z przyczyn psychologicznych. 6 czerwca zdobyto Stare Miasto po zaciętych walkach z siłami jordańskimi. W czasie kolejnych dwóch dni opanowano wszystkie terytoria na zachód od Jordanu i Morza Martwego.

            Na froncie syryjskim wojska izraelskie ograniczały się do nękania nieprzyjaciela ogniem artyleryjskim. 6 czerwca wojska syryjskie próbowały przejąć inicjatywę i wykonały natarcie w rejonie Jeziora Tyberiadzkiego. Atakujące pododdziały wdarły się kilka kilometrów w głąb Izraela, opanowując Haritio i Sher Jaskor. Jednakże natarcie załamało się pod uderzeniami izraelskiego lotnictwa i broni pancernej. Wobec tego Syryjczycy przeszli do obrony na osiągniętych rubieżach. Okazała się ona skuteczna do czasu gdy po opanowaniu Synaju i wyeliminowaniu z wojny Jordanii, Izrael przegrupował część sił i 9 czerwca rozpoczął operację zaczepną przeciwko Syrii na wzgórzach Golan. W celu pokonania syryjskiej obrony Cahal zaatakował wroga przez terytorium Libanu (pogwałcając jego neutralność), obchodząc tym samym umocnione pozycje obronne i pokonując zaskoczonego przeciwnika. Straty poniesione przez Syrię w ciągu trwającej 72 godziny kampanii szacowane są na tysiąc żołnierzy, 600 jeńców, 100 czołgów w tym 40 nieuszkodzonych. Izraelczycy rozbili 7 z 9 zaangażowanych w walce brygad.

Izraelskie czołgi na Wzgórzach Golan | Fot. National Photo Collection of Israel (Wikimedia Commons – CC BY-SA 3.0)

            Warto nadmienić, iż od rozpoczęcia walk na Bliskim Wschodzie na arenie międzynarodowej rozpoczęto rozmowy dotyczące ich zawieszenia. Już 6 czerwca Rada Bezpieczeństwa ONZ zażądała natychmiastowego przerwania działań wojennych. Ale kraje arabskie podporządkowały się rezolucji dopiero wówczas, gdy ich przegrana stała się oczywista. Jordania jako pierwsza w dniu 7 czerwca wstrzymała działania bojowe, dzień później  poszedł w jej ślady Egipt, a 9 czerwca Syria. Izrael zastosował się do żądania Rady Bezpieczeństwa dopiero 10 czerwca wieczorem. III wojna arabsko-izraelska, która przeszła do historii pod nazwa wojny sześciodniowej była zakończona.

            Izrael wyszedł z wojny zwycięski i powiększył swoje terytorium trzykrotnie, zdobywając: półwysep Synaj, Wzgórza Golan, Stare Miasto w Jerozolimie i całą Cisjordanię (zachodni brzeg Jordanu). Zdobycie dodatkowego obszaru zwiększyło potencjał strategiczny Izraela, a co za tym idzie – jego bezpieczeństwo. Naser został dotkliwie pobity i, jak się wydawało, przestał być największym zagrożeniem. Jego upadkowi towarzyszył rozwój bardziej radykalnego reżimu partii Baas w Syrii, która stawała się głównym rywalem Izraela w regionie. Ponadto w wyniku wojny Izrael stał się dominującą siłą w regionie. Reżimy arabskie przeżyły upokorzenie, co zaowocowało kolejnym okresem wewnętrznych rozruchów i chaosu. Zaczął się upadek idei panarabizmu – jej konkurentem stał się nie tylko polityczny islam ale tez mocniejsze lokalne nacjonalizmy, w tym palestyński. 

            Po porażce państw arabskich nadszarpnięty został również prestiż Związku Radzieckiego jako sojusznika Egiptu i Syrii. Militarny potencjał dostarczony krajom arabskim przez sowietów został zniszczony lub zagarnięty przez Izraelczyków. Wobec tego Izraelscy przywódcy byli przekonani, że w regionie zapanuje pokój. Jednakże pomylili sie, albowiem już we wrześniu 1967 r. arabscy przywódcy zebrani w Chartumie postanowili odrzucić wszelkie negocjacje pokojowe i przygotować się do nowej wojny. Ich stanowisko brzmiało: „Nie dla pokoju z Izraelem, nie dla negocjacji z Izraelem, nie dla istnienia Izraela jako państwa”. Ponadto zakończony konflikt spowodował zmianę układu na scenie międzynarodowej. ZSRR odwołało swojego ambasadora z Tel Awiwu, a prezydent Francji gen. de Gaulle potępił izraelską agresję i nałożył embargo na dostawy broni dla byłego sojusznika. Natomiast Stany Zjednoczone Ameryki zaczęły postrzegać państwo żydowskie jako kapitał w regionie, dzięki któremu będzie można przeciwdziałać wpływom radzieckim. Pomoc USA dla Izraela wynikała przede wszystkim z potęgi militarnej Izraela i jego niezawodności, a także opozycji wobec radykalnych państw arabskich, które postrzegane były jako radziecka strefa wpływów.

Izraelscy żołnierze cieszący się z zakończenia zwycięskiej kampanii | Fot. Israel Defense Forces (domena publiczna)

            Raz jeszcze konfliktem izraelsko-arabskim zajęła sie Organizacja Narodów Zjednoczonych. Po długich naradach Rada Bezpieczeństwa uchwaliła 22 listopada 1967 r. rezolucję nr 242. Została ona przyjęta jednogłośnie i stanowiła swego rodzaju kompromis. Miała doprowadzić do ustalenia sprawiedliwego i trwałego pokoju na Bliskim Wschodzie. Zakładała ona wycofanie się izraelskich sił zbrojnych z terytoriów zajętych podczas ostatniego konfliktu oraz uznanie i respektowanie suwerenności, integralności terytorialnej i niepodległości politycznej każdego państwa regionu, jego prawa do życia w pokoju wewnątrz bezpiecznych i uznanych granicach. Ponadto rezolucja gwarantowała swobodną żeglugę na międzynarodowych szlakach wodnych, sprawiedliwe rozwiązanie problemu uchodźców oraz nienaruszalność terytorialną państw poprzez utworzenie stref zdemilitaryzowanych.

            Zasada „ziemia za pokój” wypracowana w rezolucji ONZ zakładała wycofanie się wojsk izraelskich przy uznaniu integralności oraz suwerenności terytorialnej każdego z państw regionu – w tym Izraela. Rezolucję ONZ przyjęli zarówno Izrael jak i większość państw arabskich. Nie przyjęła jej Organizacja Wyzwolonej Palestyny oraz Syria, uważając że samo żądanie wycofania wojsk izraelskich oraz rozwiązanie kwestii uchodźców ich nie satysfakcjonuje. Izrael natomiast uważał, że jest to punkt wyjścia do bezpośrednich negocjacji z sąsiadami, które miałyby doprowadzić do podpisania traktatu pokojowego. Z drugiej jednak strony Arabowie domagali się zwrotu terytoriów zajętych podczas wojny sześciodniowej, traktując to jako wstęp do wszelkich negocjacji. W związku z tym spory i utarczki wkrótce zniweczyły izraelskie intencje pokojowe.


* Artyleria była zorganizowana w 2 brygady znajdujące się w dyspozycji Naczelnego Dowództwa i traktowane jako odwód używany na głównych kierunkach natarcia. Ponadto Dowództwo dysponowało też brygadą lufowej artylerii przeciwlotniczej oraz brygadą rakiet przeciwlotniczych. Łącznie armia izraelska dysponowała ok. 800 działami polowymi i 108 wyrzutniami rakiet przeciwlotniczych.

BIBLIOGRAFIA:
– Balke R., Izrael,  Warszawa 2005.
– Bensimon D., Errera E., Żydzi i Arabowie. Historia współczesnego Izraela,  Warszawa 2000.
– Chojnowski A., Tomaszewski J., Historia Państw Świata w XX wieku – Izrael,  Warszawa 2003.
– Dunstan S., Wojna sześciodniowa 1967, Poznań 2010
– Gelvin J. L., Konflikt izraelsko-palestyński, Kraków 2009.
– Jamsheer H., Konflikt bliskowschodni. Zarys i dokumentacja, Płock 2004.
– Kubiak K., Wojna sześciodniowa, Warszawa 1992.
– Małkiewicz A., Terroryzm. Wybrane zagadnienia, Nysa 2014.
– Schulze K.E., Konflikt arabsko-izraelski,  Warszawa 2010.
– Świeca J., Regionalne i globalne oddziaływania międzynarodowe w kryzysie bliskowschodnim, Katowice 1993.

4 thoughts on “Wojna sześciodniowa – izraelski „blitzkrieg”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

W górę