HistoriaII Wojna ŚwiatowaWyróżnione
1

Dwie puszki ananasa za uratowanie ORP „Orzeł”

We wrześniu 1939 roku ORP „Orzeł”, po 15 dniach prowadzenia działań na Bałtyku, zacumował do Tallina, gdzie miał hospitalizować chorego dowódcę. Niestety okręt wraz z całą załogą został internowany i rozbrojony. Dzięki opanowaniu dotychczasowego zastępcy dowódcy – kpt. marynarki Jana Grudzińskiego – załoga fortelem opuściła port i bez map wypłynęła do Wielkiej Brytanii. Bohaterem najsłynniejszego rejsu był nawigator ppor. mar. Marian Mokrski, który z pamięci odtworzył mapę Bałtyku. Za swój czyn otrzymał niecodzienną nagrodę.

ORP „Orzeł” swoją służbę w polskiej Marynarce Wojennej rozpoczął 2 lutego 1939 roku. Był to najnowocześniejszy polski okręt podwodny o budowie dwukadłubowej o wyporności nawodnej 1100 ton i podwodnej 1473,5 tony. Całkowita długość kadłuba okrętu wynosiła 84 metry, przy maksymalnej szerokości 6,7 metra. Zanurzenie konstrukcyjne jednostki wynosiło 80 metrów, w praktyce jednak „Orzeł” zdolny był do bezpiecznego zanurzania na głębokość co najmniej 100 metrów. Konstrukcja oraz konwencjonalny układ napędowy (diesel-elektryczny) pozwalały jednostce na rozwijanie prędkości 19,44 węzła na powierzchni oraz 8,9 węzła w zanurzeniu. Podstawowe uzbrojenie okrętu stanowiło 20 torped wystrzeliwanych z 12 wyrzutni.

Załogę ORP „Orzeł” stanowiło 60 oficerów i marynarzy. Od początku jego dowódcą został mianowany komandor Henryk Kłoczkowski, który wówczas był uważany jako jeden z najbardziej doświadczonych oficerów w polskiej marynarce wojennej. Miał za sobą służbę w carskiej marynarce oraz we Flotylli Rzecznej w trakcie wojny polsko-bolszewickiej. W dwudziestoleciu międzywojennym ukończył również elitarne francuskie szkoły dowodzenia okrętami podwodnymi.

Uroczyste podniesienie bandery okrętu podwodnego ORP „Orzeł”. Holandia, Vlissingen | Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe, sygnatura: 1-W-2028-3 (domena publiczna)

Po wybuchu II wojny światowej wszystkie polskie okręty podwodne miały wyjść w morze i rozpocząć operację „Worek”, która miała na celu obronę polskiego wybrzeża. Zgodnie z nim jednostka miała operować w sektorze wewnętrznym na Zatoce Gdańskiej na zachód od linii: stara latarnia w Jastarni – ujście Martwej Wisły.

4 września 1939 roku kmdr. ppor. Kłoczkowski samowolnie, bez zgody dowództwa, opuścił dotychczasowy sektor patrolowania pod Helem i skierował okręt na wody w okolicach Gotlandii. Tam 8 września stwierdzono usterkę sprężarki, której załoga nie mogła usunąć własnymi siłami. Ponadto dowódca okrętu zachorował na tyle, że za zgodą dowództwa floty podjęto decyzję o wpłynięcie do neutralnego portu, gdzie miano usunąć awarię i hospitalizować kmdr. Kłoczkowskiego. „Orzeł” skierował się do estońskiego Tallinna, gdzie dotarł 14 września w godzinach wieczornych.

Po wejściu okrętu do portu, chory dowódca został odwieziony do szpitala, a uszkodzona sprężarka wymontowana i odesłana do naprawy. Dowodzenie nad okrętem przejął dotychczasowy zastępca dowódcy, kpt. marynarki Jan Grudziński. Tymczasem 15 września władze Estonii, pod naciskiem Niemiec, podjęły decyzję o internowaniu i rozbrojeniu okrętu. Wymontowano zamki z dział, wyładowano amunicję artyleryjską i część torped, zabrano także mapy.

>>> Czytaj także: HMS Oxley – pierwszy okręt podwodny zatopiony podczas II wojny światowej <<<

Polscy marynarze nie chcąc pozwolić na całkowite rozbrojenie i zatrzymanie okrętu, a tym samym na utratę możliwości dalszej walki z niemiecką Kriegsmarine, podjęli decyzję o ucieczce z Tallinna. Dokonano tego w brawurowy sposób (przepiłowanie cum, dywersja i rozbrojenie strażników) w nocy z 17 na 18 września 1939 roku. Okręt wyszedł na pełne morze i skierował się w rejon Gotlandii. Gdzie pozbawiony map, ksiąg nawigacyjnych, kompasu i częściowo rozbrojony, operował na wodach Bałtyku.

Kapitan marynarki Jan Grudziński – pod jego dowództwem ORP „Orzeł” uciekł z internowania, przedarł się do Wielkiej Brytanii i zatopił ms „Rio de Janeiro”. | Źródło: domena publiczna (Wikimedia Commons)

7 października 1939 roku podjęto decyzję o próbie przebicia się bez map nawigacyjnych do Wielkiej Brytanii. Całość operacji zależała od mapy nieprzeciętnej pamięci oficera nawigacyjnej ORP „Orzeł” – ppor. Mariana Tadeusza Mokrskiego, który na podstawie spisu latarni morskich wykonał samodzielnie i z pamięci mapę Bałtyku i cieśnin duńskich.

Genialny nawigator ORP „Orzeł”

Marian Tadeusz Mokrski urodził się 16 stycznia 1915 roku w Lublinie. Był synem Stanisława i Michaliny z domu Popielowskiej.  Od najmłodszych lat wyróżniał się nieprzeciętną pamięcią. W 1933 roku ukończył gimnazjum im. hetmana Zamoyskiego i z bardzo dobrym wynikiem zdał maturę. W tym samym roku został przyjęty na Wydział Morski Szkoły Podchorążych Marynarki Wojennej w Toruniu. W podchorążówce należał do najlepszych w nauce i służbie – szkołę ukończył z drugą lokatą. 15 października 1936 roku został mianowany podporucznikiem marynarki. Po odbyciu Kursu Aplikacyjnego dla Podporuczników (październik 1936 – luty 1937 roku) został dowódcą plutonu rekruckiego w Kadrze Marynarki Wojennej w Gdyni. 1 lutego 1937 roku skierowano go do Kadry Floty na stanowisku dowódcy plutonu. Od 4 kwietnia do 23 października 1937 roku Mokrski służył na ORP „Burza” jako II oficer broni podwodnej. Od października 1937 do lipca 1938 roku służył na pokładzie francuskiego krążownika „Jeanne D’Arc”.

Po powrocie do Polski, w kwietniu 1938 roku, został zaokrętowany na ORP „Wicher” w charakterze II-go oficera broni podwodnej. W okresie od 1 stycznia do 1 maja 1939 roku uczęszczał na Kurs Oficerów Pływania Podwodnego. Po jego ukończeniu został oficerem nawigacyjnym na ORP „Orzeł” i wraz z jego załogą przeszedł cały szlak bojowy, aż do momentu zaginięcia „Orła”.

Po lewej: por. mar. Marian Mokrski. Po prawej: symboliczna tablica na cmentarzu przy ul. Lipowej w Lublinie | Źródło: domena publiczna

Niewątpliwie por. mar. Marian Mokrski stał się bohaterem, gdy wyrysował na swojej prowizorycznej mapie profesjonalną siatkę obejmującą cały Bałtyk i powoli zapełniał ją szczegółami przywołanymi z pamięci. Mokrski sporządził własnoręcznie mapę morską zaznaczając na niej latarnie i pławy nawigacyjne oraz ich charakterystykę, co pozwoliło na prowadzenie nawigacji. Gdy mapa została skończona podjęto ogromne ryzyko i wyruszono w trasę.

W nocy z 8 na 9 października okręt rozpoczął przejście przez cieśniny duńskie, 12 października wszedł na wody Morza Północnego, a dwa dni później, eskortowany przez niszczyciel HMS „Valorous” zacumował w brytyjskiej bazie Royal Navy w Firth of Forth. Tymczasem Mokrski w dowód uznania za uratowanie załogi wraz z okrętem otrzymał od pełniącego funkcję dowódcy kpt. Jana Grudzińskiego dwie ostatnie puszki ananasa i pochwałę.

Po przybyciu do Wielkiej Brytanii Mokrski dalej pełnił służbę na ORP „Orzeł”, biorąc udział we wszystkich siedmiu rejsach patrolowych. 8 czerwca 1940 roku Mokrski został uznany za zaginionego wraz z całą załogą ORP „Orzeł”, gdy okręt nie wrócił z patrolu po Morzu Północnym.

Po włączeniu w skład brytyjskiej 2. Flotylli Okrętów Podwodnych ORP „Orzeł” otrzymał numer burtowy „85A”. | Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe Sygnatura: 21-141 (domena publiczna)

31 lipca 1940 roku Marian Mokrski został mianowany na stopień porucznika marynarki ze starszeństwem z 3 maja 1940 i 2. lokatą w korpusie oficerów morskich. 21 sierpnia 1946 roku brytyjska Admiralicja odznaczyła go Atlantic Star Ribbon i 1939-45 Star Ribbon.

Jego symboliczny grób znajduje się na cmentarzu przy ul. Lipowej w Lublinie. W 2002 r. został wybrany na patrona lubelskiego Gimnazjum nr 11. Mokrski został też patronem jednego ronda u zbiegu ul. Filaretów i Zana w Lublinie. Ponadto w 2015 roku w Lublinie przy ul. 3 maja odsłonięto tablicę ku pamięci genialnego nawigatora.

One thought on “Dwie puszki ananasa za uratowanie ORP „Orzeł”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *