8 grudnia 1914 roku doszło do bitwy morskiej koło Falklandów pomiędzy okrętami brytyjskimi a niemieckimi, zakończona całkowitym zwycięstwem brytyjskim i rozgromieniem niemieckiej Wschodnioazjatyckiej Eskadry Krążowników wiceadmirała hrabiego von Spee, działającej od początku wojny na południowym Pacyfiku i Atlantyku.

W brytyjskiej Admiralicji od tygodni panowała atmosfera nerwowości. Pokonanie eskadry kontradmirała Cradocka pod Coronelem odsłoniło słabość brytyjskiej obecności na wodach Pacyfiku i wschodniego Atlantyku, a zwycięstwo von Spee otworzyło Niemcom drogę do rajdów na szlaki żeglugowe od Ameryki Południowej po Karaiby. Reakcją Londynu było wysłanie w pościg dwóch krążowników liniowych – „Invincible” i „Inflexible” – pod dowództwem wiceadmirała sir Fredericka Dovetona Sturdee. Były to jednostki nieporównanie silniejsze od okrętów Speego, a ich pojawienie się w rejonie Falklandów miało odmienić przebieg działań.

Tymczasem niemiecka eskadra, po opłynięciu przylądka Horn 1 grudnia, ruszyła na Atlantyk, kierując się zamiarem prowadzenia działań rajderskich na brytyjskich szlakach handlowych. Spee działał jednak powoli i ostrożnie, a jego rozpoznanie sytuacji zawodziło. 6 grudnia, przekonany – błędnie – że Port Stanley jest praktycznie pozbawiony obrony, zdecydował się na atak, którego celem miało być zniszczenie brytyjskich magazynów węgla, radiostacji oraz ewentualne zajęcie gubernatora Falklandów. Nie wiedział jednak, że od 7 grudnia w porcie przebywała potężna eskadra Sturdee przygotowująca się do wyjścia w morze.

Rankiem 8 grudnia niemieckie krążowniki „Gneisenau” i „Nürnberg” podeszły od południowego zachodu, rozpoczynając rekonesans. Już o 7.45 zostały dostrzeżone przez brytyjskie posterunki, a o 9.20 stary pancernik „Canopus”, zakotwiczony na mieliźnie jako pływająca bateria, otworzył ogień. Niemcy szybko zorientowali się, że Port Stanley nie jest bezbronny, ale wciąż nie wiedzieli, jakie siły kryją się za linią nabrzeża. Dostrzegli maszty dużych okrętów, omyłkowo biorąc je za japońskie pancerniki, co wprowadziło Speego w stan fałszywego bezpieczeństwa. Dopiero gdy Brytyjczycy zaczęli wychodzić z portu, stało się jasne, że Niemcy wpadli w pułapkę.

>>> Czytaj także: 24 stycznia 1915 r. brytyjska flota zwyciężyła w bitwie morskiej pod Dogger Bank <<<

Wiceadmirał Spee podjął próbę odwrotu z prędkością 22 węzłów, lecz po podniesieniu pary brytyjskie krążowniki liniowe zaczęły szybko skracać dystans. Około południa pierwsze brytyjskie salwy padły z odległości 15 kilometrów. Widział już, że nie zdoła uciec, dlatego o 13.20 wydał rozkaz lekkim krążownikom oderwania się i ratowania, podczas gdy sam postanowił przyjąć walkę z „Invincible” i „Inflexible”.

Starcie głównych sił było zacięte, choć z góry zmierzało ku jednemu rezultatowi. Niemieckie krążowniki pancerne „Scharnhorst” i „Gneisenau” walczyły dzielnie, wykorzystując przewagę w artylerii średniej i dobrą celność na krótszych dystansach, lecz przewaga brytyjskich dział 305 mm i lepsza prędkość okrętów Sturdee stopniowo przechylały szalę bitwy. O 16.17 „Scharnhorst”, płonący i ciężko uszkodzony, przechylił się i zatonął wraz z całym swoim zespołem dowodzenia, w tym z admirałem Spee. „Gneisenau” walczył do wieczora, aż w końcu, unieruchomiony i wyczerpany ogniem, poszedł na dno po 18.00.

Równolegle na południu rozgrywały się inne dramaty. Brytyjskie krążowniki lekkie i pancerne ścigały trzy niemieckie lekkie krążowniki. „Leipzig” podjął heroiczną próbę powstrzymania pogoni, walcząc do ostatniego pocisku – z jego 285-osobowej załogi uratowano jedynie osiemnastoosobową grupę. „Nürnberg”, po długim boju z „Kentem”, zatonął o 19.26. Jedynie „Dresden” wymknął się brytyjskiej pogoni, choć kilka miesięcy później i on został odnaleziony oraz samozatopiony przez załogę.

Gdy zapadła noc, rezultat był bezdyskusyjny. Brytyjczycy nie stracili ani jednego okrętu, a ich straty w ludziach były minimalne. Niemcy stracili całą Wschodnioazjatycką Eskadrę Krążowników – blisko 2200 marynarzy, w tym admirała Spee i jego dwóch synów, poległo na południowych wodach Atlantyku. Zespół okrętów, który jeszcze miesiąc wcześniej święcił triumf pod Coronelem, przestał istnieć w ciągu jednego dnia.

>>> Czytaj także: Wykeham-Musgrave – kadet, który przeżył zatopienie trzech okrętów jednego dnia <<<

Zwycięstwo u Falklandów miało znaczenie nie tylko militarne, lecz także propagandowe i moralne. Brytyjczycy odzyskali wiarę we własną potęgę morską, a zagrożenie niemieckimi rajdami na oceanach znacznie zmalało. Choć bitwa była w dużej mierze skutkiem błędów niemieckiego dowódcy i zbiegu szczęśliwych okoliczności, to jednak na trwałe wpisała się w historię jako symbol odrodzenia prestiżu Royal Navy – i jako dramatyczny koniec jednej z najsłynniejszych niemieckich eskadr wielkiej wojny.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

W górę