W nocy z 3 na 4 maja 1944 roku oddział warszawskiego Kedywu AK przeprowadził akcję dywersyjno-bojową o kryptonimie „Bielany”, której celem było zniszczenie niemieckich samolotów stacjonujących na lotnisku na warszawskich Bielanach.
W ataku brało udział 17 żołnierzy AK należących do oddziału dyspozycyjnego Kedywu Komendy Głównej AK „Osjan” pod dowództwem Jana Kajusa Andrzejewskiego ps. „Jan”. Kryptonim oddziału „Osjan” pochodził od pełnej nazwy: Oddziały Specjalne Jan (pseudonim dowódcy).
Żołnierze z oddziału „Osjan” pod osłoną nocy zakradli się na teren lotniska wykorzystywanego przez Luftwaffe. Celem akcji było unieszkodliwienie niemieckich samolotów transportowych Ju-52/3m. Partyzanci precyzyjnie rozmieszczali ładunki wybuchowe z plastiku – pochodzącego ze zrzutów alianckich – na pięciu samolotach, celując w zbiorniki paliwa, by wywołać jak największe zniszczenia.
Tuż przed planowanym wybuchem oddział został niespodziewanie zauważony przez niemiecki patrol. Doszło do gwałtownej wymiany ognia. Mimo to ładunki zostały zdetonowane, powodując eksplozję pięciu samolotów, która z kolei wywołała pożar i kolejne wybuchy – zniszczeniu uległy jeszcze trzy maszyny.
W wyniku akcji na lotnisku zapanował chaos. Wystraszeni Niemcy uznali, że Warszawa padła ofiarą alianckiego nalotu bombowego. Syreny alarmowe zawyły nie tylko na lotnisku, ale i w pobliskiej Akademii Wychowania Fizycznego. Niemiecka obsługa wystrzeliła w powietrze rakiety sygnałowe, a w całym mieście ogłoszono alarm lotniczy.
Mimo napiętej sytuacji i ognia niemieckich patroli, żołnierzom AK udało się wycofać bez strat własnych. Była to jedna z najbardziej udanych akcji sabotażowych warszawskiego podziemia w 1944 roku.
