3 grudnia 1939 roku brytyjskie bombowce RAF po raz pierwszy w czasie II wojny światowej zaatakowały cel znajdujący się na terytorium III Rzeszy. Był nim Helgoland – silnie ufortyfikowana niemiecka baza morska na Morzu Północnym.

Helgoland, niewielka wyspa oddalona o około 70 kilometrów od niemieckiego wybrzeża, od początku wojny odgrywała strategiczną rolę. Niemcy ulokowali tam bazę Kriegsmarine wraz z betonowym schronem dla okrętów podwodnych oraz niewielkim lotniskiem. Stacjonowała tam jednostka myśliwska Jagdstaffel Helgoland, wyposażona w samoloty Messerschmitt Me 109T – pokładową wersję jednego z najlepszych myśliwców wczesnego okresu wojny. Wyspa stanowiła wysunięty punkt obserwacyjny i obronny, a jednocześnie schronienie dla okrętów operujących na Morzu Północnym.

Po wypowiedzeniu wojny w 1939 roku Brytyjczycy, działając zgodnie z decyzją polityczną, ograniczali bombardowania wyłącznie do celów czysto wojskowych. RAF unikał uderzeń, które mogłyby spowodować straty wśród ludności cywilnej – zgodnie z obowiązującą wtedy jeszcze doktryną prowadzenia „wojny z honorem”. Priorytetem stało się blokowanie Kriegsmarine, w tym niszczenie okrętów znajdujących się w portach. Dzięki temu Niemcy mieli zostać pozbawieni części sił zdolnych do działań przeciwko brytyjskim liniom komunikacyjnym na Atlantyku.

>>> Czytaj także: Polskie uderzenia na niemieckie lotniska polowe we wrześniu 1939 r. <<<

3 grudnia 1939 roku trzy brytyjskie dywizjony – 38., 115. i 149. – wysłały w kierunku Helgolandu łącznie 24 bombowce Vickers Wellington. Celem nalotu były niemieckie okręty wojenne zakotwiczone przy wyspie. Choć sam atak przebiegł bez większych komplikacji, nie zakończył się sukcesem: bomby nie trafiły w jednostki Kriegsmarine, które dzięki silnej obronie przeciwlotniczej i niskiej widoczności zdołały uniknąć zniszczenia.

Niepowodzenie pierwszego nalotu nie ostudziło jednak brytyjskich planów. Już nieco ponad dwa tygodnie później, 18 grudnia 1939 roku, RAF przeprowadził znacznie większą operację. Nad Zatoką Helgolandzką doszło wówczas do pierwszej bitwy powietrznej okresu „Dziwnej Wojny”: starły się 22 brytyjskie bombowce z aż 44 niemieckimi myśliwcami. Wynik starcia był dla RAF katastrofalny – połowa bombowców została zestrzelona. Straty te doprowadziły do głębokiej zmiany strategii: Bomber Command niemal całkowicie zrezygnowało z dziennych nalotów na Niemcy, koncentrując się odtąd na operacjach nocnych, mniej skutecznych, lecz znacznie bezpieczniejszych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

W górę