W latach 1919–1920 Wojsko Polskie wykorzystało broń pancerną jako istotny element działań ofensywnych i obronnych na wszystkich głównych kierunkach frontowych wojny z Rosją bolszewicką, ale również z wojskami ukraińskimi. Począwszy od lutego 1919 roku, pociągi pancerne, samochody pancerne oraz improwizowane oddziały zmotoryzowane odegrały ważną rolę w rozwoju polskich operacji wojskowych, stanowiąc jednocześnie zalążek nowoczesnych wojsk pancerno-motorowych w II Rzeczypospolitej.
Pierwsza faza walk granicznych
Za początek wojny polsko-bolszewickiej powszechnie uznaje się dzień 14 lutego 1919 roku, kiedy to oddziały Wojska Polskiego po raz pierwszy starły się z siłami bolszewickimi w rejonie miejscowości Mosty nad Niemnem. Data ta jest symboliczna i w pełni uzasadniona w kontekście rozpoczęcia regularnych działań zbrojnych przeciwko Armii Czerwonej. Należy jednak pamiętać, że zbrojne incydenty na wschodnich rubieżach odradzającego się państwa polskiego miały miejsce już wcześniej — bezpośrednio po odzyskaniu niepodległości, od 11 listopada 1918 roku.
Walki te nie toczyły się jednak z bolszewikami, lecz z oddziałami niemieckimi stacjonującymi na obszarze byłego Królestwa Polskiego. Były to przede wszystkim jednostki, które nie podporządkowały się decyzjom Komitetu Niemieckiej Rady Żołnierskiej. Choć większość około 70-tysięcznego niemieckiego korpusu okupacyjnego stopniowo opuszczała terytorium Królestwa Polskiego na mocy porozumienia zawartego 11 listopada 1918 roku w Warszawie pomiędzy Józefem Piłsudskim a przedstawicielami niemieckiego dowództwa wojskowego, niektóre garnizony stawiały zbrojny opór polskim próbom ich rozbrojenia. W konsekwencji doszło do krwawych starć zbrojnych m.in. w Łodzi oraz w Międzyrzecu Podlaskim, gdzie niemiecki garnizon brutalnie rozprawił się z oddziałem Polskiej Organizacji Wojskowej (POW), który próbował przejąć kontrolę nad miastem.
Po zawarciu rozejmu na froncie zachodnim, większość spośród około 80 tysięcy żołnierzy armii austro-węgierskiej, stacjonujących zarówno na terenie byłego Królestwa Polskiego, jak i w Galicji, rozpoczęła zorganizowaną ewakuację. Proces ten przebiegał w sposób pokojowy – żołnierze ci bez oporu przekazywali broń formującym się oddziałom Wojska Polskiego i koleją udawali się na południe, w kierunku swoich rodzinnych stron, na tereny dzisiejszej Austrii i Węgier.
Sytuacja była jednak znacznie bardziej złożona w przypadku sił niemieckich. W tym samym czasie z Ukrainy i Białorusi na zachód wycofywała się Niemiecka Armia Wschodnia („Ober-Ost”), licząca ponad 250 tysięcy w pełni uzbrojonych i wyposażonych żołnierzy. Skala tej formacji stanowiła realne zagrożenie dla niepodległości i wewnętrznej stabilności odradzającego się państwa polskiego. W obliczu potencjalnego konfliktu, Naczelnik Państwa Józef Piłsudski, działając w porozumieniu z przedstawicielami Francji i Wielkiej Brytanii oraz dowództwem niemieckim, doprowadził do zawarcia układu dotyczącego ewakuacji tych sił. Porozumienie to zostało zawarte 5 lutego 1919 roku w Białymstoku i precyzowało trasę przemarszu wojsk niemieckich do Prus Wschodnich. Ustalono, że będą one poruszać się linią kolejową przez Kijów, Sarny, Kowel, Brześć, Białystok i Grodno, z ominięciem centralnych terenów Polski.
Było to jedno z kluczowych i strategicznie racjonalnych posunięć Piłsudskiego, które pozwoliło uchronić młode państwo polskie przed destabilizacją lub wręcz militarnym załamaniem. W tym czasie siły zbrojne Rzeczypospolitej liczyły zaledwie około 30 tysięcy żołnierzy, rozlokowanych na obszarze dawnego Królestwa Polskiego i Galicji, co czyniło je całkowicie niezdolnymi do konfrontacji z kilkusettysięczną armią niemiecką.
>>> Czytaj także: Rosyjski półgąsienicowy Austin-Kegresse w polskiej służbie <<<
Negocjowany przemarsz Armii „Ober-Ost” przez wschodnie rubieże Polski miał jednak istotne konsekwencje operacyjne. Do czasu zakończenia ewakuacji sił niemieckich Wojsko Polskie było zmuszone wstrzymać ofensywę na kierunku wschodnim. Dopiero opuszczenie przez Niemców Brześcia nad Bugiem (9 lutego 1919 r.) oraz Białegostoku (19 lutego 1919 r.) umożliwiło rozpoczęcie działań zaczepnych w kierunku Niemna i Polesia, w tym Pińska. Opóźnienie to miało bezpośredni wpływ na dynamikę początkowych operacji wojny polsko-bolszewickiej.
Dnia 14 lutego 1919 roku w rejonie miasta Mosty nad Niemnem doszło do pierwszego regularnego starcia zbrojnego pomiędzy oddziałami Wojska Polskiego a nacierającymi od wschodu jednostkami Armii Czerwonej. Potyczka ta jest powszechnie uznawana za początek wojny polsko-bolszewickiej. Siły sowieckie stanowiły awangardę Frontu Zachodniego, który już 17 listopada 1918 roku, zgodnie z rozkazem wydanym przez przewodniczącego Rady Komisarzy Ludowych Włodzimierza I. Lenina, otrzymał polecenie jak najszybszego marszu w kierunku Warszawy. Celem było zajęcie terytoriów opuszczanych przez wycofujące się wojska niemieckie i rozszerzenie rewolucji proletariackiej na zachód Europy. Operacja ta, znana w dokumentach sowieckich pod propagandową nazwą „Plan Wisła”, była de facto aktem agresji wobec niepodległego państwa polskiego.
W ramach tego planu, z pozycji byłego frontu niemieckiego z czasów I wojny światowej, wyruszyło w kierunku zachodnim około 50 tysięcy żołnierzy bolszewickich. Sowieci szybko opanowali znaczne obszary Łotwy, Litwy oraz Białorusi. Już 11 grudnia 1918 roku zajęli Mińsk, 6 stycznia 1919 roku po ciężkich walkach z oddziałami Polskiej Organizacji Wojskowej zdobyli Wilno, a 17 stycznia tego samego roku zajęli Kowno.
Postęp ofensywy sowieckiej był w znacznej mierze wspierany przez wojska niemieckie z Grupy Armii „Ober-Ost”, które – formalnie znajdujące się w stanie ewakuacji – w rzeczywistości nie tylko nie stawiały oporu bolszewikom, lecz wręcz ułatwiały jej działania. Niemieckie oddziały pozostawiały bolszewikom nietknięte magazyny wojskowe i zapasy, co umożliwiało im utrzymanie ciągłości logistycznej. Jednocześnie wykazywały wyraźną wrogość wobec formujących się jednostek Wojska Polskiego, utrudniając ich ruchy i zajmując kluczowe linie komunikacyjne.

Takie działania miały bezpośredni wpływ na przebieg kampanii w jej początkowym etapie. Wojsko Polskie przez długi czas nie mogło przemieścić się na wschód, szczególnie w kierunku Wileńszczyzny i ziem białoruskich, które szybko znalazły się pod okupacją sowiecką. Niemieckie garnizony nie opuszczały zajmowanych pozycji mimo ustaleń międzynarodowych – Grodno zostało przez nie opuszczone dopiero 28 kwietnia 1919 roku, natomiast rejony Augustowa i Suwałk dopiero 24 sierpnia tegoż roku. Opóźnienie to miało strategiczne znaczenie i pozwoliło Armii Czerwonej na utrwalenie swoich pozycji na znacznych obszarach dawnych ziem I Rzeczypospolitej, zanim Wojsko Polskie mogło rozpocząć skuteczne działania zaczepne.
Od połowy listopada 1918 roku, na rozkaz Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego, w rejonie Ostrowi Mazowieckiej rozpoczęto formowanie jednostek Dywizji Litewsko-Białoruskiej. Dowództwo nad tą formacją objął generał Wacław Iwaszkiewicz. Jej celem było przeprowadzenie operacji wojskowej mającej na celu zabezpieczenie i odzyskanie ziem litewskich i białoruskich dla odradzającego się państwa polskiego, w sytuacji postępującego chaosu po upadku Imperium Rosyjskiego oraz wycofywaniu się niemieckiej Armii „Ober-Ost”.
Do początku stycznia 1919 roku liczebność dywizji osiągnęła około 10 tysięcy żołnierzy, co umożliwiło stronie polskiej podjęcie działań operacyjnych. Dnia 11 stycznia 1919 roku rozpoczęto pierwsze ruchy wojskowe, w tym przekraczanie Bugu oraz tworzenie zaplecza logistycznego niezbędnego do kontynuowania działań ofensywnych. Prace obejmowały odbudowę zniszczonej infrastruktury – mostów, dróg oraz utworzenie składów zaopatrzeniowych i punktów medycznych, co miało kluczowe znaczenie dla utrzymania tempa natarcia.
Po opuszczeniu Brześcia nad Bugiem przez jednostki niemieckie Armii „Ober-Ost” na początku lutego 1919 roku, Dywizja Litewsko-Białoruska rozpoczęła marsz w kierunku wschodnim. Głównym celem operacyjnym było zajęcie obszarów Wileńszczyzny oraz Polesia, zanim zostaną one przejęte przez postępujące jednostki Armii Czerwonej.
W wyniku tych działań, od 14 lutego 1919 roku, doszło do pierwszych starć zbrojnych z oddziałami sowieckimi np. we wcześniej wspomnianym w rejonie Mostów nad Niemnem oraz Berezy Kartuskiej. Walki te doprowadziły do powstania linii frontu polsko-bolszewickiego, która – pomimo lokalnych przesunięć – utrzymywała się w zasadniczym zarysie do końca marca 1919 roku. Ograniczona dynamika operacyjna w tym okresie wynikała z dysproporcji sił: około 10 tysięcy żołnierzy po stronie polskiej przeciwko przeszło 50 tysiącom żołnierzy sowieckich, a także z konieczności zabezpieczenia zaplecza i konsolidacji sił przed planowanymi działaniami zaczepnymi.
Ofensywa wileńska – kwiecień 1919 roku
Początek przygotowań do działań zbrojnych Wojska Polskiego na Wileńszczyźnie można datować na 28 lutego 1919 roku. Tego dnia Dowództwo Wojska Polskiego rozpoczęło formowanie dwóch dywizji legionowych – 1. i 2. Dywizji Piechoty Legionów – w rejonie Warszawy. Obie formacje miały stanowić główną siłę uderzeniową operacji planowanej w kierunku Wilna. Równolegle podjęto intensywne prace logistyczne, w tym modernizację infrastruktury kolejowej prowadzącej na wschód. Kluczowym działaniem była przebudowa torów pozostawionych przez dawnych okupantów rosyjskich – z szerokości standardu rosyjskiego (1524 mm) na szerokość typową dla kolei europejskiej (1435 mm), co miało zapewnić swobodny transport sprzętu i wojsk.
Zasadniczą część prac ukończono na początku kwietnia 1919 roku, co umożliwiło rozpoczęcie koncentracji polskich sił uderzeniowych w rejonie Lida–Nowogródek–Baranowicze. W skład formowanego zgrupowania Frontu Litewsko-Białoruskiego weszły: 1. i 2. Dywizja Piechoty Legionów, Dywizja Litewsko-Białoruska, Grupa Kawalerii pułkownika Władysława Bieliny-Prażmowskiego oraz Grupa Osłonowa pułkownika Freja. Łącznie zgrupowanie liczyło około 30 000 żołnierzy.
Wzmocnieniem sił polskich było wprowadzenie do działań trzech pociągów pancernych: „Kaniów”, „Śmiały” i „Paderewski”, które od 8 kwietnia 1919 roku rozpoczęły operacje bojowe na liniach kolejowych Brześć–Baranowicze oraz Brześć–Pińsk, zapewniając wsparcie ogniowe oraz mobilność na newralgicznych odcinkach frontu.

Natarcie sił Frontu Litewsko-Białoruskiego na kierunku wileńskim rozpoczęło się rankiem 16 kwietnia 1919 roku. Polskie oddziały uderzyły na pozycje sowieckie w trzech głównych kierunkach: Baranowicze, Nowogródek i Lida. Pomimo uzyskania efektu zaskoczenia, wojska bolszewickie w wielu miejscach stawiły zorganizowany opór. Przełamanie nastąpiło dopiero na odcinku lidzkim, gdzie jednostki kawalerii pod dowództwem pułkownika Bieliny-Prażmowskiego przełamały linie przeciwnika i wykonały szybki marsz w kierunku północnym, ku miejscowości Bastuny.
W dniach 17–18 kwietnia 1919 roku kontynuowano ofensywę. Oddziały piechoty zdobyły miasta Lida i Nowogródek, co otworzyło drogę do dalszego natarcia na Wilno. Równocześnie jednostki kawalerii pułkownika Bieliny-Prażmowskiego, korzystając z elementu zaskoczenia, dotarły niezauważone w bezpośrednie przedpole Wilna.
Kulminacja operacji nastąpiła wczesnym rankiem 19 kwietnia 1919 roku, kiedy to oddziały kawalerii wkroczyły do centrum Wilna i opanowały dworzec kolejowy. W wyniku skutecznego ataku z zaskoczenia wzięto do niewoli ponad 1200 żołnierzy Armii Czerwonej, a samo miasto zostało przejęte przez siły polskie niemal bez strat.
W godzinach południowych 19 kwietnia 1919 roku oddziały Armii Czerwonej stacjonujące w okolicach Wilna podjęły natychmiastowy kontratak, mający na celu wyparcie wojsk polskich z miasta. Sowieckie jednostki próbowały odzyskać utracone pozycje, jednak kluczowe znaczenie dla utrzymania Wilna miało przybycie polskich posiłków. Dzięki wykorzystaniu nieuszkodzonej linii kolejowej Młodeczno–Lida–Wilno, w godzinach popołudniowych do miasta dotarły transportem kolejowym siły 2. Dywizji Piechoty Legionów pod dowództwem generała Edwarda Rydza-Śmigłego, liczące około 2000 żołnierzy. Wzmocnienie to pozwoliło na skuteczne odparcie ataków sowieckich i wyparcie ich oddziałów daleko na wschód od Wilna.
Równolegle, na południowym odcinku frontu, zgrupowanie wojsk polskich generała Mokrzyckiego, które osłaniało od wschodu natarcie na Wilno, 19 kwietnia 1919 roku zdobyło silnie ufortyfikowane miasto Baranowicze. W operacji tej istotną rolę odegrały dwa pociągi pancerne: „Śmiały” i „Piłsudczyk”, które wspierały działania ogniowe i transportowe. W wyniku tej operacji rozbite zostały główne siły sowieckiej Dywizji Zachodniej.
Symbolicznym ukoronowaniem sukcesu wojsk polskich była wizyta Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego, który 21 kwietnia 1919 roku przybył do wyzwolonego Wilna, spotykając się z żołnierzami i mieszkańcami miasta.
Ostateczne ustabilizowanie frontu i wyparcie wojsk bolszewickich na odległość około 100 kilometrów na wschód od Wilna w połowie maja 1919 roku umożliwiło zakończenie działań ofensywnych na tym kierunku. W rezultacie, tzw. operacja wileńska została uznana za zakończoną.
Na Wołyniu i Galicji w 1919 roku
Działania zbrojne w rejonie Galicji Wschodniej i Wołynia rozpoczęły się 1 listopada 1918 roku i od początku miały charakter intensywnych walk o kluczowe miasta, przede wszystkim Lwów i Przemyśl, pomiędzy oddziałami Wojska Polskiego a formacjami ZURL – Zachodnio-Ukraińskiej Republiki Ludowej. Walki objęły również linię rzeki Bug, gdzie polskie formacje skutecznie powstrzymywały ukraińską ofensywę na kierunku Chełma i Zamościa.
Z początkiem stycznia 1919 roku, w związku z reorganizacją i wzmocnieniem sił polskich w Galicji Wschodniej i na Lubelszczyźnie, tzw. Armia „Wschód” pod dowództwem generała Tadeusza Rozwadowskiego osiągnęła liczebność około 20 000 żołnierzy, co umożliwiło podjęcie działań ofensywnych. W ich wyniku 24 stycznia 1919 roku zajęto Włodzimierz Wołyński, 27 stycznia Bełz, a 3 lutego Kowel. Znacząco wzmocniono również obronę strategicznej linii kolejowej Przemyśl–Lwów.

W operacjach wojskowych prowadzonych na obszarach Galicji Wschodniej i Wołynia istotną rolę odegrały pociągi pancerne, których łącznie zaangażowano około 17. Były to m.in. jednostki: „Lis Kula”, „Mściciel”, „Groźny”, „Zagończyk”, „Halerczyk”, „Gromobój”, „Odsiecz”, „Kozak”, „Smok”, „Wilk”, „Pionier”, „Boruta”, „Huragan”, „Reduta Ordona”, „Pancernik Jarosław” oraz „Strzelec Lwowski”. Tak duża liczba pociągów pancernych mogła zostać wykorzystana dzięki gęstej i dobrze rozwiniętej infrastrukturze kolejowej odziedziczonej po monarchii austro-węgierskiej, z której korzystały zarówno siły polskie, jak i ukraińskie.
>>> Czytaj także: Udział pociągu pancernego „Śmiały” w odsieczy Lwowa <<<
Do wspomnianych sił pancernych dołączyły również oddziały samochodów pancernych. Jednostką pionierską był „Związek Aut Pancernych” zorganizowany we Lwowie, w którego skład wchodziły improwizowane pojazdy „Tank Piłsudskiego” oraz „Kresowiec”. Drugą formacją był auto-pluton wyposażony w zdobyty na Ukraińcach ciężki samochód pancerny typu Garford, nazwany „Dziadek”, który wszedł w skład sił Grupy gen. Edwarda Rydza-Śmigłego po zdobyciu pojazdu w rejonie Włodzimierza Wołyńskiego 24 lutego 1919 roku.
Pod koniec lutego 1919 roku do działań na froncie galicyjskim włączono kolejne trzy polskie oddziały wyposażone w zdobyczne pojazdy pancerne: przy 13 Pułku Piechoty dwa samochody pancerne typu Austin, przy 27. Pułku Piechoty – Fiat Iżorski wchodzący w skład Grupy „Bug”, oraz przy 2. Pułku Ułanów – samochód pancerny nieustalonego typu.
Dalsze działania zbrojne na terenie Galicji Wschodniej i Wołynia nabrały pełnego impetu dopiero w połowie maja 1919 roku. Przełomowym momentem było przybycie na front galicyjski, z końcem kwietnia 1919 roku, oddziałów Armii Polskiej we Francji, dowodzonych przez generała Józefa Hallera. W wyniku ich włączenia do walk, siły Wojska Polskiego na tym obszarze wzrosły do około 50 000 żołnierzy, co zapewniło stronie polskiej wyraźną przewagę liczebną i operacyjną nad Ukraińską Armią Halicką.
Polskie uderzenie na pozycje ukraińskie w Galicji Wschodniej i na Wołyniu w maju 1919 roku stanowiło przemyślany element szerszej strategii Józefa Piłsudskiego. Po zajęciu Kijowa przez wojska bolszewickie 15 marca 1919 roku, polskie dowództwo uznało, że dalsze istnienie Ukraińskiej Armii Halickiej w jej dotychczasowej formie jest zagrożone. Przewidywano, że siły sowieckie po rozbiciu ukraińskiego oporu opanują cały Wołyń i Galicję Wschodnią, co w dalszej kolejności mogłoby otworzyć im drogę do uderzenia na centralne obszary odradzającej się Rzeczypospolitej od strony południowo-wschodniej.
W związku z powyższym 15 maja 1919 roku rozpoczęła się zakrojona na szeroką skalę ofensywa wojsk polskich. Do 30 maja oddziały te rozbiły i rozproszyły znaczną część formacji ukraińskich, przesuwając linię frontu do miejscowości Złoczów–Tarnopol–Buczacz. Równocześnie na Wołyniu wojska polskie osiągnęły linię rzeki Styr, zajmując miasta Łuck i Brody, gdzie nawiązały kontakt bojowy z napierającymi od wschodu jednostkami Armii Czerwonej.

Jednakże pod koniec maja 1919 roku Naczelne Dowództwo Wojska Polskiego zostało zmuszone do przeprowadzenia częściowego odwrotu i wycofania znacznych sił – w tym najbardziej wartościowych jednostek Armii gen. Hallera – z pierwszej linii frontu w Galicji Wschodniej i na Wołyniu do centralnych rejonów kraju. Decyzja ta była podyktowana pogarszającą się sytuacją na zachodnich rubieżach Polski, zwłaszcza w kontekście napięć z Niemcami oraz narastającego zagrożenia na granicy z Litwą. Niemieckie dowództwo wojskowe, wspierane przez kręgi polityczne niezadowolone z postanowień konferencji pokojowej w Wersalu dotyczących przyszłego kształtu granic wschodnich Niemiec, rozpoczęło koncentrację sił wzdłuż granicy z Polską oraz na terytorium Litwy. Szacowano, że liczba żołnierzy niemieckich zgromadzonych w tym rejonie mogła sięgać około 300 000, co budziło realne obawy przed możliwą eskalacją konfliktu zbrojnego.
Pod koniec czerwca 1919 roku pojawiło się realne zagrożenie zbrojnej współpracy niemiecko-bolszewickiej, mającej na celu zniszczenie odradzającej się państwowości polskiej. Plan ten, noszący kryptonim „Frühlingssonne” („Wiosenne Słońce”), zakładał przeprowadzenie skoordynowanego uderzenia sił niemieckich i sowieckich na terytorium Rzeczypospolitej, które miało doprowadzić do jej likwidacji jako bytu politycznego oraz rozbioru ziem polskich pomiędzy oba agresywne ośrodki.
Zamierzenia te zostały jednak powstrzymane dzięki zdecydowanym działaniom polskiej dyplomacji, prowadzonej na konferencji pokojowej w Paryżu przez Ignacego Paderewskiego i Romana Dmowskiego. Wspólnie z dyplomacją francuską udało się wywrzeć presję na rząd niemiecki, zmuszając go do zaniechania agresywnych planów wobec Polski oraz wycofania wojsk zgromadzonych na granicy.
Tymczasowe osłabienie sił polskich, wynikające z wcześniejszego przesunięcia części jednostek w związku z zagrożeniem niemieckim, wykorzystała jednak Ukraińska Armia Halicka. Już 7 czerwca 1919 roku siły ukraińskie pod dowództwem atamana Hełykowa przeszły do kontrofensywy na odcinku frontu galicyjskiego, przełamując polskie pozycje obronne. W wyniku tych działań 8 czerwca odzyskano Czortków, a 15 czerwca – Tarnopol. Ukraińska ofensywa osiągnęła głębokość ponad 100 kilometrów, zagrażając dalszej stabilności polskiego frontu.
Zasadniczy przełom nastąpił jednak z końcem czerwca 1919 roku, gdy siły ukraińskie wyczerpały swój impet uderzeniowy. Wówczas strona polska, korzystając z odbudowanej infrastruktury kolejowej, przeprowadziła szybki przerzut jednostek Armii gen. Józefa Hallera z centralnej Polski do rejonu Galicji Wschodniej. Operacja ta umożliwiła przeprowadzenie kontruderzenia, które osobistym nadzorem objął Naczelnik Państwa Józef Piłsudski.
W wyniku działań zaczepnych oddziały Wojska Polskiego odzyskały inicjatywę strategiczną i w toku intensywnych walk rozbiły siły Ukraińskiej Armii Halickiej. Do 15 lipca 1919 roku zostały one całkowicie wyparte za rzekę Zbrucz, a Tarnopol ponownie znalazł się pod kontrolą polską.
W trakcie końcowej fazy polskiej ofensywy na froncie galicyjsko-wołyńskim w lipcu 1919 roku Wojsko Polskie odniosło szereg sukcesów, w tym w zakresie przejmowania uzbrojenia przeciwnika. Jednostki 14 Pułku Ułanów zdobyły 11 lipca w rejonie miejscowości Kadłubska ukraiński samochód pancerny typu Austin. Kolejny pojazd tego typu wpadł w ręce żołnierzy Grupy Operacyjnej gen. Jędrzejewskiego 17 lipca w Zbarażu.

Równolegle w ręce polskie dostało się także kilka pociągów pancernych należących do Ukraińskiej Armii Halickiej. Większość z nich została rozformowana z uwagi na zły stan techniczny lub brak odpowiednich parametrów bojowych. Jedynie pięć pociągów pancernych, ze względu na swoje silne opancerzenie i uzbrojenie, zostało włączonych do struktur Wojska Polskiego. Były to:
– „Generał Dowbor” – wcześniej „Siczowy Strilec”, zdobyty 25 maja 1919 roku przez żołnierzy 1 Pułku Ułanów w okolicach Brodów,
– „Generał Listowski” – wcześniej „Wolna Ukraina”, przejęty nad Zbruczem 1 lipca 1919 roku,
– „Pionier Szeroki” – dawny ukraiński pociąg pancerny „Pomsta”, zdobyty w sierpniu 1919 roku w Równem,
– „Generał Iwaszkiewicz” – wcześniej „Wilna Ukraina”, przekazany stronie polskiej w grudniu 1919 roku w Tarnopolu,
– „Grzmot” – eks-ukraiński „Kozaczuk”, również przekazany w grudniu 1919 roku.
Działania wojenne pomiędzy Wojskiem Polskim a Ukraińską Armią Halicką zakończyły się formalnie 1 września 1919 roku, kiedy to podpisano rozejm. Tym samym zakończyła się wojna polsko-ukraińska, trwająca na terenach Galicji Wschodniej i Wołynia od listopada 1918 roku.
Po zawarciu rozejmu resztki Ukraińskiej Armii Halickiej wycofały się za rzekę Zbrucz i połączyły z oddziałami atamana Symona Petlury walczącymi na terenie Ukrainy. Ukraińskie formacje zmuszone były prowadzić działania zbrojne przeciwko zbliżającym się od wschodu siłom Armii Czerwonej oraz białogwardyjskiej Armii Ochotniczej gen. Antona Denikina. Walki te zakończyły się niepowodzeniem dla strony ukraińskiej – wojska Denikina zostały pokonane, a 16 grudnia 1919 roku Armia Czerwona ponownie zajęła Kijów, zmuszając oddziały ukraińskie do odwrotu w kierunku Zbrucza.
W obliczu tej sytuacji, z końcem grudnia 1919 roku, znaczna część ukraińskich formacji zaczęła przekraczać linię frontu i poddawać się stronie polskiej. Żołnierze ci zostali rozbrojeni i internowani. Jednocześnie rozpoczęto intensywne rozmowy polityczno-wojskowe pomiędzy przedstawicielami Rzeczypospolitej Polskiej a atamanem Petlurą, mające na celu sformułowanie podstaw przyszłego sojuszu wojskowego polsko-ukraińskiego.
Ofensywa białoruska – lipiec 1919 – marzec 1920 roku
Po odzyskaniu Wilna 19 kwietnia 1919 roku i odparciu bolszewickiej kontrofensywy, Wojsko Polskie przystąpiło do działań zaczepnych na terenie Białorusi. Ofensywa Frontu Litewsko-Białoruskiego, dowodzonego przez gen. Stanisława Szeptyckiego, rozpoczęła się 1 lipca 1919 roku. Liczące około 50 000 żołnierzy siły polskie uderzyły na pozycje Armii Czerwonej w rejonie Mołodeczna i Łuninca. Oba kierunki natarcia zakończyły się pełnym sukcesem: Mołodeczno zostało zdobyte 4 lipca, natomiast Łuniniec – 7 lipca. Broniące tych miast sowieckie oddziały poniosły znaczne straty i zostały zmuszone do odwrotu na wschód. Do 10 lipca 1919 roku Wojsko Polskie skutecznie zrealizowało pierwszy etap letniej ofensywy na Białorusi.
Istotną rolę w tych działaniach odegrały polskie pociągi pancerne, wśród których szczególnie aktywne były: „Śmiały”, „Piłsudczyk”, „Paderewski” oraz „Kaniów”. Ponadto, w walkach wzięły udział trzy zdobyte wcześniej pociągi pancerne – dwa w Wilnie i jeden w Baranowiczach. Na ich bazie, w Wileńskich Warsztatach Kolejowych sformowano nowe jednostki dostosowane do rosyjskiego szerokiego toru: „Śmiały Szeroki”, „Suwalczyk” oraz „Śmigły”.
Podczas zaciętych walk o Mołodeczno w lipcu 1919 roku poważnemu uszkodzeniu uległ pociąg pancerny „Śmiały”, trafiony ogniem sowieckiej artylerii. W wyniku ostrzału polegli dwaj bracia: ogniomistrz Kazimierz Małagowski oraz por. Stanisław Małagowski, dowódca pociągu i jeden z najbardziej doświadczonych oficerów broni pancernej w Wojsku Polskim. Śmierć por. Małagowskiego była szczególnie dotkliwą stratą dla polskich formacji pancernych.
Po sukcesach lipcowych ofensywa polska została wzmocniona poprzez przesunięcie na front nowyc
