9 maja 1915 roku, w ramach jednej z francuskich ofensyw I wojny światowej – bitwy pod Arras, polscy ochotnicy walczący w szeregach Legii Cudzoziemskiej, znani jako Bajończycy, ruszyli do desperackiego ataku na silnie ufortyfikowane niemieckie pozycje na wzgórzu 140 w paśmie wzgórz Vimy, około 10 kilometrów na północ od Arras. Ich udział, choć tragiczny w skutkach, zapisał się na trwałe w historii polskiego czynu zbrojnego na frontach I wojny światowej.
Po wybuchu wojny w sierpniu 1914 roku, Polacy mieszkający we Francji zaczęli masowo zgłaszać się do służby wojskowej. Na mocy decyzji władz francuskich z 21 sierpnia 1914 roku utworzono dwie kompanie polskich ochotników w ramach Legii Cudzoziemskiej. Jedna z nich powstała w Bajonnie – stąd ich popularna nazwa Bajończycy – i liczyła około 180 żołnierzy. Druga kompania, zwana Rueilczykami, powstała w Rueil.
W październiku 1914 roku Bajończycy trafili na front w Szampanii, gdzie przeszli chrzest bojowy i ponieśli pierwsze straty. Do kwietnia 1915 roku walczyli nad rzeką Aisne, po czym zostali przerzuceni w rejon Mont-Saint-Éloi, by przygotować się do udziału w francuskiej ofensywie z Artois.
9 maja Bajończycy ruszyli do natarcia na wzgórze 140, będące częścią strategicznie ważnego pasa wzgórz Vimy, bronionego przez Niemców licznymi okopami i zaporami ogniowymi. Polska kompania zaatakowała pozycje określane jako „Ouvrages blancs”, zdobywając cztery linie niemieckich okopów. Był to jednak atak okupiony ogromnymi stratami – zginęło trzy czwarte stanu osobowego kompanii.
W bitwie zginęli wszyscy oficerowie, w tym charyzmatyczny dowódca kapitan Osmont d’Amilly oraz porucznik Lucjan Malcz. Do końca natarcia przy życiu pozostało jedynie około 50 żołnierzy. Tak zdziesiątkowana jednostka została wycofana na tyły, w okolice Notre-Dame de Lorette, gdzie resztki kompanii ponownie zostały wystawione na ogień w czerwcu – wówczas zginął m.in. ppor. Jan Rotwand.
Latem 1915 roku, w obliczu ogromnych strat, zdecydowano o rozwiązaniu kompanii Bajończyków. Część jej żołnierzy zasiliła inne francuskie jednostki wojskowe, inni udali się do Rosji, gdzie walczyli w polskich formacjach w ramach armii carskiej. Najliczniejsza grupa dołączyła jednak do organizowanej od 1917 roku Armii Polskiej we Francji gen. Józefa Hallera.
Bohaterską postawę Bajończyków upamiętnia sztandar kompanii, który do dziś jest przechowywany w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie. Na jego powierzchni widnieją 34 ślady po kulach, jakie odniósł podczas walk w Szampanii – milczący świadek odwagi i ofiary polskich ochotników, którzy z dala od ojczyzny walczyli o przyszłość wolnej Polski.
