29 listopada 1830 roku rozpoczęło się powstanie listopadowe, było jednym z najważniejszych polskich zrywów narodowych XIX wieku. Zasięgiem swoim objęło Królestwo Polskie i część ziem zabranych (Litwę, Żmudź i Wołyń). Zakończyło się 21 października 1831 roku.
Jego geneza sięga roku 1815, kiedy to utworzono Królestwo Polskie pozostające w unii personalnej z Rosją. Choć konstytucja nadana przez cara Aleksandra I gwarantowała Polakom szeroką autonomię, w praktyce wiele jej postanowień szybko zaczęto łamać. Już w 1819 roku zniesiono wolność prasy i wprowadzono cenzurę prewencyjną, a w kolejnych latach zaostrzano kontrolę polityczną i policyjną. Symbolem rosyjskiego ucisku stał się wielki książę Konstanty, faktyczny zwierzchnik armii Królestwa Polskiego. Jego brutalne metody – rozbudowa sieci donosicielstwa, karność granicząca z terrorem, publiczne poniżanie polskich oficerów – budziły powszechną nienawiść.
W takiej atmosferze rodziła się konspiracja. W 1828 roku w warszawskiej Szkole Podchorążych Piechoty powstało tajne sprzysiężenie kierowane przez podporucznika Piotra Wysockiego. Jego celem było obalenie tyranii Konstantego i rozpoczęcie walki o pełną niepodległość. Choć pierwotny plan powstańców zakładał wywołanie powszechnego zrywu dzięki upozorowanym pożarom na Solcu i przy ulicy Dzikiej, wydarzenia potoczyły się szybciej i bardziej gwałtownie.
Wieczorem 29 listopada około godziny 18:00 Wysocki wszedł do gmachu szkoły w Łazienkach, przerwał wykład z taktyki i wygłosił słynne słowa: „Polacy! Wybiła godzina zemsty. Dziś umrzeć lub zwyciężyć potrzeba!” Podchorążowie ruszyli za nim pod pomnik Jana III Sobieskiego, skąd pierwsza grupa spiskowców wyruszyła do Belwederu – rezydencji Konstantego. Choć nie udało się schwytać ani zabić wielkiego księcia, ucieczka rosyjskiego dowódcy tylko przyspieszyła rozwój wydarzeń. Walki rozgorzały w kilku punktach miasta, a dzięki wsparciu ludności Warszawy zdobyto Arsenał, co umożliwiło powstańcom uzbrojenie się i przejęcie kontroli nad stolicą.
Noc listopadowa miała również tragiczne epizody. W zamęcie walk zginęło kilku polskich generałów przeciwnych powstaniu, w tym Maurycy Hauke i Stanisław Potocki, a także rosyjski generał Aleksiej Gendre. Mimo chaosu już następnego dnia powstańcy opanowali Warszawę, a rosyjskie oddziały wycofały się do Wierzbna. Na czele politycznego kierownictwa kraju stanął książę Adam Czartoryski, a dyktatorem powstania został generał Józef Chłopicki. Ten jednak liczył na kompromis z carem i próbował doprowadzić do rokowań, co wywołało sprzeciw radykalnych działaczy skupionych wokół Towarzystwa Patriotycznego.
Gdy negocjacje spełzły na niczym, a car Mikołaj I zażądał bezwarunkowej kapitulacji, Chłopicki podał się do dymisji. 25 stycznia 1831 roku sejm ogłosił detronizację cara i zerwanie unii z Rosją, co przesądziło o wybuchu otwartej wojny. 5 lutego w granice Królestwa wkroczyła armia feldmarszałka Iwana Dybicza. Mimo trudnej sytuacji militarnej Polacy odnieśli kilka znaczących zwycięstw. 14 lutego pod Stoczkiem gen. Dwernicki rozbił rosyjską brygadę kawalerii. W kolejnych tygodniach udane boje stoczono pod Dębem Wielkim i Iganiami. Szczególne znaczenie miała bitwa pod Grochowem (24–25 lutego 1831), która zakończyła się taktycznym sukcesem Polaków – Rosjanie zrezygnowali z bezpośredniego szturmu na stolicę.
Nadzieje rozwiały się jednak po klęsce pod Ostrołęką 26 maja 1831 roku, gdzie nieudolne dowodzenie i przewaga liczebna wroga przesądziły o porażce wojsk polskich. Latem inicjatywa wojskowa przeszła całkowicie w ręce Rosjan. 6 września rozpoczął się ich szturm na Warszawę. Obrona była bohaterska, lecz po przełamaniu pierwszej linii umocnień i śmierci generała Sowińskiego dalszy opór tracił sens. Generał Jan Krukowiecki rozpoczął negocjacje, w wyniku których stolica skapitulowała.
Resztki wojsk powstańczych, wraz z rządem i sejmem, wycofały się do Zakroczymia. Dowództwo próbowali jeszcze obejmować generałowie Maciej Rybiński i Henryk Dembiński, lecz walka była już przegrana. Upadek Warszawy oznaczał w praktyce koniec powstania, choć formalnie ostatnie oddziały złożyły broń dopiero 21 października 1831 roku.
Po klęsce Mikołaj I wypowiedział gorzkie słowa: „Nie wiem, czy będzie jeszcze kiedy jaka Polska, ale tego jestem pewien, że nie będzie już Polaków.” Reakcją na powstanie były surowe represje, kasata konstytucji Królestwa Polskiego oraz nasilona rusyfikacja. Mimo to zryw listopadowy trwale zapisał się w polskiej świadomości jako świadectwo odwagi i determinacji młodego pokolenia, które nie wahało się rzucić wyzwania potężnemu imperium.
Do dziś w Wojsku Polskim na pamiątkę tych wydarzeń obchodzony jest 29 listopada – Dzień Podchorążego.
