18 grudnia 1916 roku dobiegła końca jedna z najdłuższych, najkrwawszych i najbardziej symbolicznych bitew I wojny światowej – bitwa pod Verdun. Trwające niemal dziesięć miesięcy walki w północno-wschodniej Francji przeszły do historii jako „piekło Verdun” lub „młyn verdeński”, stając się synonimem wojny na wyniszczenie i bezprecedensowego poświęcenia żołnierzy po obu stronach frontu.
Geneza bitwy sięga końca 1915 roku. Po sukcesach na froncie wschodnim niemieckie dowództwo postanowiło skoncentrować się na Zachodzie. Autorem koncepcji uderzenia na Verdun był szef niemieckiego Sztabu Generalnego, generał Erich von Falkenhayn, który swoje założenia przedstawił w tzw. „Memoriale Bożonarodzeniowym”. Według niego kluczem do zwycięstwa w wojnie było pokonanie Wielkiej Brytanii, co można było osiągnąć poprzez wyeliminowanie jej najważniejszego sojusznika lądowego – Francji.
Falkenhayn nie zakładał jednak klasycznego przełamania frontu. Jego plan opierał się na wyniszczeniu armii francuskiej w bitwie o obszar o ogromnym znaczeniu militarnym i symbolicznym. Verdun, silnie ufortyfikowana twierdza, określana mianem „serca Francji”, idealnie nadawała się do tej roli. Niemiecki dowódca liczył, że Francuzi będą bronić tego miejsca „za wszelką cenę”, ponosząc straty znacznie przewyższające niemieckie – w przewidywanym stosunku 5 do 2.
Zdobycie Verdun dawało Niemcom szansę na przełamanie linii frontu pomiędzy armią francuską a Brytyjskim Korpusem Ekspedycyjnym oraz zabezpieczenie Metzu i Lotaryngii. Był to także potencjalny pierwszy krok na drodze do Paryża. Wcześniejsze próby opanowania tego rejonu – nad Marną w 1914 roku i w Artois w 1915 – zakończyły się jednak niepowodzeniem. Tym razem Niemcy zamierzali zastosować bezprecedensową koncentrację artylerii i siły ognia.
Bitwa rozpoczęła się 21 lutego 1916 roku potężnym bombardowaniem artyleryjskim, które zniszczyło francuskie pozycje i zapoczątkowało długą serię krwawych ataków i kontrataków. Walki toczyły się o każdy fort, wzgórze i skrawek ziemi, a nazwiska takich miejsc jak fort Douaumont czy fort de Vaux stały się symbolami heroizmu i cierpienia.
Historycy dzielą bitwę pod Verdun na sześć faz, obejmujących okres od lutego do grudnia 1916 roku. Każda z nich charakteryzowała się zmienną inicjatywą stron, lecz niezmiennie ogromnymi stratami. Szczególnie dramatyczne były walki wiosną i latem, gdy pole bitwy zamieniło się w krajobraz księżycowy, zniszczony przez miliony pocisków artyleryjskich.
Jesienią 1916 roku inicjatywa stopniowo przechodziła w ręce Francuzów. W październiku i listopadzie odzyskali oni kluczowe pozycje utracone na początku bitwy, w tym fort Douaumont. W grudniu wojska francuskie zbliżyły się do linii z 25 lutego, czyli z pierwszych dni walk.
Ostateczny akord nastąpił w dniach 15–18 grudnia 1916 roku, kiedy Francuzi przeprowadzili skuteczne natarcie, odzyskując Louvemont, Bezonvaux, Poivre oraz strategiczne Wzgórze 378. 18 grudnia bitwa została oficjalnie zakończona – Verdun pozostało w rękach francuskich.
Cena tego „zwycięstwa” była jednak przerażająca. Cesarstwo Niemieckie straciło około 338 tysięcy żołnierzy, Francja – około 348 tysięcy zabitych, rannych i zaginionych. Plan Falkenhayna nie przyniósł oczekiwanego rezultatu: armia francuska nie załamała się, a Niemcy sami zostali wciągnięci w wyniszczającą bitwę bez rozstrzygnięcia strategicznego.
