10 listopada 1444 roku nieopodal bułgarskiego miasta Warna rozegrała się bitwa, podczas której starły się wojska chrześcijańskiej koalicji pod dowództwem młodego króla Władysława III – zwanego później Warneńczykiem oraz armia Imperium Osmańskiego dowodzona przez sułtana Murada II.
Od końca XIV wieku Turcy osmańscy coraz śmielej przekraczali granice Europy. Ich zwycięstwo pod Nikopolis w 1396 roku złamało potęgę pierwszej krucjaty papieskiej i otworzyło im drogę na Bałkany. Węgry, bezpośrednio zagrożone najazdami, zaczęły szukać wsparcia u sąsiadów. Gdy w 1440 roku młody polski monarcha Władysław III przyjął także koronę św. Stefana, zobowiązał się do obrony chrześcijaństwa przed turecką potęgą.
Z inicjatywy papieża Eugeniusza IV i kardynała Juliana Cesariniego zorganizowano nową krucjatę antyturecką. Władysław III i Jana Hunyady zebrali armię liczącą około 20 tysięcy ludzi – głównie Polaków, Węgrów, Czechów i wojska z Bałkanów. W zamyśle sojuszników wyprawa miała zostać wsparta przez flotę wenecką, która miała zablokować Turków od strony cieśnin czarnomorskich.
Latem 1444 roku Władysław III rozpoczął marsz przez Bałkany. Początkowo wyprawa przebiegała pomyślnie, jednak szybko okazało się, że Wenecjanie nie wywiązali się ze swoich obietnic – flota osmańska bez przeszkód przeszła przez cieśniny i przerzuciła armię sułtana na europejski brzeg. Gdy chrześcijańska armia dotarła pod Warnę, droga odwrotu była już odcięta.
Naprzeciwko wojsk krzyżowców stanęło około 60 tysięcy Turków – trzykrotna przewaga liczebna. Mimo to Hunyady, doświadczony dowódca, postanowił przyjąć bitwę.
Bitwa rozpoczęła się o świcie 10 listopada. Na prawym skrzydle uderzyła jazda turecka, lecz po dwóch nieudanych atakach została odparta przez węgierskie oddziały. Krótko potem chrześcijanie przeszli do kontrnatarcia, wypierając Turków w kierunku północy. W powstałą lukę w szykach wdarły się jednak oddziały muzułmańskie, co zagroziło tyłom wojsk Władysława.
W centrum toczyły się zacięte walki. Hunyady zdołał opanować chwilowy chaos i nawet doprowadził do śmierci jednego z tureckich dowódców, Karadża-paszy. Wydawało się, że szala zwycięstwa może przechylić się na stronę chrześcijan. W tym momencie młody król – mający zaledwie 20 lat – postanowił osobiście poprowadzić atak na gwardię sułtańską.
Na czele królewskiego hufca, liczącego kilkuset rycerzy, Władysław ruszył prosto na czworobok janczarów. Przebił się do wnętrza ich szyku, lecz został otoczony i w walce ściągnięty z konia. Według relacji tureckich miał zostać zabity przez janczara Kodża Hyzyra, który następnie odciął królewską głowę i zaniesiono ją sułtanowi Muradowi II. Ta dramatyczna scena przesądziła o losach bitwy.
Po śmierci króla armia chrześcijańska załamała się. Większość wojsk została rozbita, a na polu bitwy poległo tysiące rycerzy, w tym wielu znakomitych dowódców i duchownych.
Śmierć Władysława III miała daleko idące konsekwencje polityczne. W Polsce rozpoczęło się trzyletnie bezkrólewie, które zakończyło się dopiero objęciem tronu przez jego brata, Kazimierza Jagiellończyka. Węgry pogrążyły się w chaosie, a koronę przejął czteroletni Władysław Pogrobowiec.
Ciała młodego króla nigdy nie odnaleziono, co zrodziło liczne legendy o jego cudownym ocaleniu i tułaczce po świecie. Bułgarzy, w uznaniu jego odwagi, nadali mu przydomek Warneńczyk i do dziś czczą go jako bohatera, który poległ w obronie chrześcijańskiej Europy.
Po 1990 roku walki rycerzy polskich pod Warną zostały upamiętnione na Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie napisem: „WARNA 10 XI 1444” – przypomnieniem o królu, który zginął, wierząc w zwycięstwo wiary i wolności nad potęgą Wschodu.
