1 kwietnia 2002 roku w wieku 97 lat zmarł Simo Häyhä, który przeszedł do historii jako najskuteczniejszy snajper w dziejach wojen. Znany pod przydomkiem „Biała Śmierć” stał się symbolem fińskiego oporu podczas wojny zimowej z ZSRR w latach 1939–1940.
Simo Häyhä dorastał w surowych warunkach fińskiej prowincji. Od najmłodszych lat zajmował się polowaniem, co pozwoliło mu doskonale opanować sztukę strzelania, maskowania się w terenie i poruszania w lesie. Te umiejętności okazały się bezcenne w przyszłości. W 1925 roku wstąpił do armii fińskiej, gdzie przeszedł standardowe szkolenie wojskowe, nie wyróżniając się jeszcze niczym szczególnym poza dyscypliną i spokojem.
Gdy 30 listopada 1939 roku Armia Czerwona zaatakowała Finlandię, Häyhä został skierowany na front jako strzelec wyborowy. Warunki, w jakich przyszło mu walczyć, były ekstremalne: temperatura często spadała do -40°C, a dzień zimowy trwał zaledwie kilka godzin. Häyhä, ubrany w biały strój maskujący, stapiał się z ośnieżonym krajobrazem. W ciągu zaledwie kilku miesięcy wojny zimowej z broni snajperskiej zabił potwierdzone 505 żołnierzy Armii Czerwonej. Co szczególnie zdumiewające, nie używał lunety optycznej – strzelał z karabinu z mechanicznymi przyrządami celowniczymi. Tłumaczył to prostą logiką: luneta mogła zdradzić pozycję odbłyskiem szkła, a ponadto zmuszała strzelca do unoszenia głowy wyżej ponad śnieg.
Sowieci szybko zorientowali się, że na froncie działa wyjątkowo skuteczny snajper. Próbowano go zlikwidować przy pomocy kontrsnajperów, ostrzału artyleryjskiego, a nawet specjalnych grup pościgowych. Bezskutecznie. Przydomek „Biała Śmierć” (fiń. Valkoinen kuolema) stał się wyrazem strachu, jaki budził w szeregach przeciwnika. Oprócz karabinu snajperskiego Häyhä używał także pistoletu maszynowego Suomi oraz pistoletu Lahti L-35. Z tej broni miał zabić jeszcze ponad 200 przeciwników, co daje łączną liczbę ponad 705 trafień śmiertelnych – wynik bez precedensu w historii działań snajperskich.
6 marca 1940 roku Simo Häyhä został ciężko ranny – kula wystrzelona przez sowieckiego żołnierza trafiła go w szczękę. Mimo odniesionej rany zdołał jeszcze zastrzelić napastnika, po czym stracił przytomność. Obudził się po siedmiu dniach, dokładnie w dniu podpisania pokoju kończącego wojnę zimową. Przeżył, choć obrażenia na zawsze zmieniły jego wygląd.
Za swoje zasługi został awansowany do stopnia podporucznika i uhonorowany jako jeden z największych bohaterów Finlandii.
Po wojnie Häyhä unikał rozgłosu. Nie zabiegał o sławę ani nie opowiadał chętnie o swoich wojennych doświadczeniach. Osiedlił się w Haminie, gdzie zajął się tym, co znał i kochał najbardziej – polowaniem oraz hodowlą psów. Pozostał człowiekiem skromnym, cichym i zdystansowanym wobec własnej legendy.
Zmarł 1 kwietnia 2002 roku w wieku 97 lat.
