Polski śmigłowiec Kaman SH-2G Super Seasprite ląduje na pokładzie niszczyciela rakietowego USS Donald Cook w 2016 roku | Fot. Mass Communication Specialist 2nd Class Mat Murch, U.S. Navy (domena publiczna)

7 listopada 2025 roku Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych oraz Marynarka Wojenna RP poinformowały oficjalnie o zakończeniu służby przez śmigłowce pokładowe Kaman SH-2G Super Seasprite. Po ponad dwudziestu latach obecności na Bałtyku te charakterystyczne maszyny – pierwsze w historii polskiego lotnictwa morskiego prawdziwe śmigłowce pokładowe – odchodzą na zasłużoną emeryturę.

Historia polskich SH-2G sięga początku XXI wieku. Cztery egzemplarze trafiły do Polski jako element pakietu towarzyszącego przekazaniu przez Stany Zjednoczone dwóch fregat rakietowych typu Oliver Hazard Perry – ORP Gen. T. Kościuszko i ORP Gen. K. Pułaski. Pierwsze dwa śmigłowce (BuNo 163544 i 163546) przypłynęły do kraju we wrześniu 2002 roku na pokładzie Kościuszki, kolejne dwa (163543 i 163545) – w sierpniu 2003 roku, dostarczone drogą lądową z Niemiec.

Były to egzemplarze wyprodukowane w latach 1992–1993 dla amerykańskiej marynarki wojennej, które po kilku latach służby w US Navy trafiły na słynne składowisko sprzętu wojskowego w Arizonie. Stamtąd zostały wybrane, odnowione i dostosowane do potrzeb polskiej Marynarki Wojennej.

Początkowo weszły w skład 28. Puckiej Eskadry Lotniczej z Babich Dołów jako samodzielny klucz śmigłowców ZOP (zwalczania okrętów podwodnych). Z czasem trafiły do 43. Bazy Lotnictwa Morskiego, gdzie służyły aż do końca swojej kariery.

Wprowadzenie „Super Seasprite’ów” było przełomem – po raz pierwszy polska flota dysponowała śmigłowcami mogącymi startować i lądować na pokładach fregat rakietowych, zapewniając tym samym rzeczywistą zdolność do prowadzenia działań ZOP na morzu.

Maszyny wyposażone były w nowoczesne systemy sonarowe, radary obserwacji nawodnej oraz uzbrojenie torpedowe, co znacząco zwiększało potencjał fregat w zakresie zwalczania okrętów podwodnych. W 2007 roku trzy z czterech śmigłowców przeszły modernizację, w ramach której otrzymały m.in. torpedy MU90 Impact, system łączności satelitarnej, nowoczesny radiokompas oraz stanowiska dla karabinów maszynowych.

Choć przez długi czas SH-2G były chlubą lotnictwa morskiego, w ostatnich latach ich gotowość operacyjna systematycznie malała. Po upadku koncernu Kaman Aerospace, producent przestał zapewniać wsparcie techniczne i dostęp do części zamiennych. W praktyce oznaczało to, że utrzymanie śmigłowców w sprawności stawało się coraz trudniejsze.

Z materiałów publikowanych w ostatnich latach wynikało, że w stanie lotnym pozostawał już tylko jeden egzemplarz, a pozostałe trzy służyły jako źródło części zamiennych.

Wycofanie SH-2G kończy ważny rozdział w historii Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej. Przez ponad dwie dekady te śmigłowce stanowiły symbol polskich zdolności morskich – uczestniczyły w ćwiczeniach NATO, misjach poszukiwawczo-ratowniczych oraz działaniach osłonowych fregat.


Zdjęcie główne: Polski śmigłowiec Kaman SH-2G Super Seasprite ląduje na pokładzie niszczyciela rakietowego USS Donald Cook w 2016 roku | Fot. Mass Communication Specialist 2nd Class Mat Murch, U.S. Navy (domena publiczna)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

W górę