23 grudnia 2003 roku nad Irakiem doszło do pierwszego w historii starcia powietrznego pomiędzy samolotem załogowym a bezzałogowym statkiem powietrznym. Do konfrontacji doszło w strefie zakazu lotów nad Irakiem, gdzie amerykański bezzałogowy statek powietrzny MQ-1 Predator prowadził misję rozpoznawczą.
Od połowy lat 90. XX wieku był on jednym z pierwszych bezzałogowych aparatów latających zdolnych nie tylko do obserwacji pola walki, lecz także do przenoszenia uzbrojenia. W zależności od konfiguracji mógł być wyposażony w kierowane pociski przeciwpancerne AGM-114 Hellfire lub pociski AIM-92 Stinger klasy powietrze-powietrze.
Podczas feralnego lotu Predator napotkał iracki myśliwiec MiG-25 – radziecki ciężki myśliwiec przechwytujący zdolny do lotu z prędkością bliską trzykrotności prędkości dźwięku. MiG-25 został zaprojektowany do zwalczania wysoko lecących celów, takich jak samoloty rozpoznawcze czy bombowce strategiczne. W irackich siłach powietrznych MiG-25 był wciąż groźnym narzędziem, mimo technologicznego dystansu dzielącego go od zachodnich konstrukcji.
W momencie spotkania obu maszyn operatorzy MQ-1 zdecydowali się na odpalenie pocisku AIM-92 Stinger w kierunku nadlatującego myśliwca. Był to pierwszy przypadek w historii, gdy dron próbował zestrzelić samolot załogowy. Rakieta nie osiągnęła jednak celu albowiem została zmylona przez środki przeciwdziałania zastosowane przez pilota MiG-25 lub przez manewr samego samolotu. Chwilę później iracki myśliwiec odpowiedział atakiem, niszcząc Predatora w powietrzu.
Po raz pierwszy dron nie tylko padł ofiarą klasycznego myśliwca, lecz także aktywnie uczestniczył w walce powietrznej, próbując zestrzelić przeciwnika. Wydarzenie to unaoczniło, że bezzałogowe statki powietrzne przestają być wyłącznie narzędziem rozpoznania, a zaczynają pełnić role bojowe zarezerwowane dotąd dla pilotów. MQ-1 Predator stał się symbolem tej zmiany, który od momentu wprowadzenia do służby w 1995 roku był intensywnie wykorzystywany w Afganistanie, Iraku, na Bałkanach, w Jemenie i Libii.
