4 sierpnia 1863 roku połączone siły powstańcze pod dowództwem podpułkownika Michała Heydenreicha „Kruka” rozbiły wojska rosyjskie dowodzone przez pułkownika Miednikowa.

Bitwa, która rozegrała się na skraju wsi Chruślina (obecnie województwo lubelskie), była drugim starciem w tej miejscowości podczas powstania – pierwsze miało miejsce 30 maja. Podpułkownik Michał „Kruk” Heydenreich przybył na miejsce z liczącym około 1600 ludzi oddziałem, złożonym z piechoty, jazdy oraz kosynierów. Były to siły zorganizowane z oddziałów dowodzonych przez majora Jana Krysińskiego, majora Wierzbickiego, kapitana Lutyńskiego, Jarockiego oraz Grzymały. Oddziały oczekiwały na transport broni i amunicji z Galicji – jednak zanim dotarł, powstańcy musieli stawić czoła rosyjskiej kolumnie zbliżającej się od strony Kraśnika.

Rosjanami dowodził pułkownik Miednikow, który dysponował porównywalnymi siłami – około 1300 żołnierzy (6 rot piechoty i 130 kozaków) oraz trzema działami. O godzinie 11:00 rozpoczęło się natarcie rosyjskie, które od czoła powstrzymały oddziały majora Krysińskiego ustawione na skraju lasu. Po nieudanym ataku frontalnym Miednikow rozkazał obejść pozycje powstańców i uderzyć z boków. Jednak i ten manewr zakończył się niepowodzeniem – prawe skrzydło skutecznie obronił major Wagner.

W trzeciej próbie Rosjanie zaatakowali równocześnie oba skrzydła polskich pozycji. Mimo zmasowanego ataku, Polacy – korzystając z dogodnego ukształtowania terenu i przygotowanych stanowisk – zdołali utrzymać linie obronne, zadając nieprzyjacielowi poważne straty. Ostatecznie o godzinie 19:00 Miednikow zarządził odwrót.

Wycofujących się Rosjan natychmiast zaatakowały lekkie formacje powstańcze – kosynierzy i krakusi – którzy ścigali ich aż pod Urzędów. Brak amunicji uniemożliwił Polakom dalszy marsz i zaatakowanie samego miasta. Mimo to, bitwa zakończyła się zdecydowanym zwycięstwem powstańców. Straty polskie były stosunkowo niewielkie – 2 zabitych i 30 rannych. Rosjanie natomiast utracili aż 14 oficerów i bliżej nieokreśloną liczbę szeregowych żołnierzy.

Wydarzenie to na trwałe zapisało się w pamięci lokalnej społeczności. Wzgórze, na którym rozegrała się bitwa, zaczęto nazywać „Złotą Górą”. Według legendy, właśnie w tych okolicznych lasach powstańcy mieli ukryć skrzynie pełne złota. Prawdopodobnie podłożem tej opowieści było kolejne zwycięstwo gen. Heydenreicha, w którym udało się przejąć transport rosyjskiego żołdu. Historycy są zgodni, że zdobyte środki przeznaczono na zakup broni i zaopatrzenia, jednak sama legenda przetrwała do dziś, pobudzając wyobraźnię i przyciągając pasjonatów historii.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

W górę